Bergen Belsen-nazistowski obóz w dolnej Saksonii

Dawno już miałem w zamyśle notatkę o obozie Bergen Belsen jednak odwlekałem jej publikację.Zdecydowałem się jednak na napisanie o tym obozie zagłady, ponieważ jest on na tyle ważny w historii obozów,dlatego też trzeba o nim wspomnieć choćby słówko.

Obóz Bergen Belsen położony był w Saksonii w mieście Bergen stąd też taka jego nazwa.Istniał w latach 1940-1945.Pełnił on wiele  funkcji w nazistowskiej polityce.

Obóz ten został założony w 1939 roku jako obóz dla jeńców wojennych tak zwany Stalag. Od miesiąca lipca 1941 roku przetrzymywano w nim jeńców radzieckich w myśl planu Barbarossa.
Jeńców osadzonych w obozie trzymano praktycznie pod gołym niebem dniami i nocami.Odbiło się to na ich zdrowiu fizycznym oraz psychicznym , stąd też bardzo duża ilość ofiar śmiertelnych.
Obóz rozrósł się do ogromnych rozmiarów i dzielił się na części:

obóz gwiazdy – w którym więziono około 4 tys. holenderskich Żydów przymuszanych do wycieńczającej pracy;
– w kwietniu 1943 roku utworzono Aufenthaltslagers, będący obozem zbiorczym dla kilku tysięcy Żydów przeznaczonych do ewentualnej wymiany za internowanych Niemców;
– w 1943 roku utworzono obóz specjalny dla kilku tysięcy Żydów z Polski, posiadających papiery południowoamerykańskie, wyizolowanych ze względu na swą wiedzę o Zagładzie;
– w obozie neutralnym umieszczono setki Żydów- obywateli krajów neutralnych w II wojnie światowej (np. ze Szwajcarii). Warunki były lżejsze głównie ze względu na brak pracy w komandach;
– w 1944 roku utworzono obóz węgierski, w którym umieszczono Żydów węgierskich których Niemcy chcieli wymienić za pieniądze i dobra z zagranicznymi organizacjami żydowskimi;
– olbrzymi lazaret dla więźniów, miejsce śmierci wielu z nich.

Dodatkowo w obozie znajdowały się wydzielone części dla kobiet.
Pod koniec 1944 roku do Bergen-Belsen zaczęły docierać Marsze Śmierci z ewakuowanych innych obozów koncentracyjnych. Liczba więźniów wzrosła wtedy dwukrotnie. 15 kwietnia 1945 roku obóz został wyzwolony przez wojska brytyjskie. W chwili wyzwolenia w obozie znajdowało się 60 tysięcy więźniów, z których 14 tysięcy zmarło już po wyzwoleniu.
Przez obóz przeszło ogółem 75 tysięcy osób, z których zginęło 48 tysięcy. Do tego trzeba doliczyć śmierć około 20 tys. jeńców wojennych.
Personel obozu Bergen-Belsen

Josef Kramer SS-Hauptsturmführer(kapitan)-ur. 10 XI 1906r. w Monachium. Przydomek „Bestia z Belsen”. Z zawodu elektryk, w 1923 został bezrobotnym. Od października 1931r. członek NSDAP (nr 733597) , od czerwca 1932r. członek SS (nr 32217). Jesienią 1935 roku został członkiem załogi SS w KL Esterwegen, skąd na początku 1937 przeniesiono go do komendantury KL Dachau. Tu w okresie między 18 listopada 1937 a 1 sierpnia 1938 roku pełnił funkcję kierownika obozowego urzędu pocztowego. Następnie – do maja 1940 roku – był adiutantem komendanta KL Mauthausen.  W październiku 1940 roku odkomenderowano go do KL Dachau. Od czerwca do listopada 1940 roku był adiutantem komendanta Auschwitz Rudolfa Hoessa,  po czym – od 15 kwietnia 1941 do 15 maja tego roku – był kierownikiem wydziału III w KL Natzweiler-Kramer osobiście uczestniczył z zamordowaniu w Natzweiler około osiemdziesięciorga więźniów, mającym na celu uzupełnienie słynnej kolekcji anatomicznej profesora Hirta z uniwersytetu w Strasburgu, po czym został komendantem tego obozu. Od 8 maja do 25 listopada 1944 roku był komendantem KL Auschwitz-Birkenau, a 1 grudnia 1944 roku objął funkcję komendanta KL Bergen – Belsen, którą pełnił do likwidacji tego obozu. 17 listopada 1945 roku wyrokiem brytyjskiego sądu wojskowego został skazany na karę śmierci w procesie  członków załogi KL Bergen-Belsen. Proces odbywał się w miejscowości Lüneburg. Wyrok wykonano przez powieszenie 13 grudnia 1945 roku o godzinie 12:11 w więzieniu w Hameln.

Dr. Fritz Klein SS-Obersturmführer ur.24.11.1888r. w Codlea(niem. Zeiden) w Rumunii. Volksdeutsch rumuński. W latach 1939-43 pracował w rumuńskiej armii w charakterze lekarza wojskowego, w stopniu kapitana. Z powodu pochodzenia nie został przyjęty do Wehrmahtu, ale „tymczasowo” przyjęty do Waffen-SS 16 maja 1943 roku. W ramach „tymczasowego stosunku pracy” odkomenderowany został w 1944 roku do  KL Auschwitz i przydzielony do obozu kobiecego, obozu cygańskiego i tzw. żydowskiego „obozu rodzinnego”, gdzie prowadził selekcje do komory gazowej.  Wraz z ewakuacją KL Auschwitz pod koniec stycznia dotarł do Bergen-Belsen. Następnie służył w Neuengamme od 10 lutego do połowy marca 1945. Był ostatnim naczelnym lekarzem obozu Bergen-Belsen. W procesie w Lüneburgu został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonano 13.12.1945r. w więzieniu w Hameln.

Adolf Haas SS-Hauptsturmführer(kapitan)- ur.19 lipca 1912r. w Siegen. Pierwszy komendant obozu Bergen-Belsen od wiosny 1943 r. do 01.12.1944r. Został zwolniony za niekompetencję w prowadzeniu obozu jak i wywołanie kilku skandali spowodowanych nielegalnymi związkami z kobietami. Podobno zginął 31 marca 1945 roku na froncie wschodnim.


Dr.Siegfried Seidl -SS Obersturmführer-porucznik(ur.24.08.1911r. w Tulln Austria). W 1930 roku wstąpił do NSDAP, a w 1932 do SS. Od 4 grudnia 1941 do 3 lipca 1943 roku był komendantem obozu w Theresienstadt. Od lipca 1943r. do lutego1944 r. był zastępcą Adolfa Haasa. Seidl został po wojnie skazany przez sąd wiedeński 4 października 1946 roku na karę śmierci przez powieszenie, za udział w deportacji Żydów węgierskich. Wyrok wykonano 4 lutego1947r.

Antoni Aurdzieg ur. 15.09.1924 roku w Brześciu. Kapo. 10 lat więzienia, zwolniony 20 marca 1952 roku.

Walter Otto ur. 20.07.1906 r. w Wuppertalu. SS Oberscharführer(sierżant). 15 grudnia 1940 roku wstąpił do SS. Służył w Oranienburgu, a następnie w KL Auschwitz. Od 4 lutego 1945 roku w Bergen-Belsen. Uniewinniony przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu.

Kurt Julius Meyer-ur. 23.12.1910 roku w ….Komendant oddziałów wartowniczych. Stanął przed sądem w 1948 roku w  trzecim procesie personelu obozu Bergen-Belsen i otrzymał on wyrok dożywotniego więzienia. Jednak 24 grudnia 1954 roku, z powodu złego stanu zdrowia, został uwolniony. 23 grudnia 1961 r. w dzień swoich urodzin umarł na atak serca.

Medislaw Burgraf-urodzony w Częstochowie. Kapo. Aresztowany przez gestapo 5 sierpnia 1940 roku. Pracował jako „kapo” w Buchenwaldzie, Neuengamme.   Do Bergen-Belsen przybył 9 kwietnia 1945 roku. Skazany przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu na 5 lat więzienia, zwolniony  11 sierpnia 1949 roku.

Władysław Ostrowski ur. 27.06.1914r. w Łodzi. Z zawodu był malarzem pokojowym. W 1939 został powołany do polskiej armii i walczył z Armią Czerwoną. W kwietniu 1940 Ostrowski został aresztowany przez gestapo i był początkowo więziony w Łodzi, skąd w sierpniu 1940 przeniesiono go do obozu w Radogoszczy. W marcu 1941 skierowano go do więzienia w Sieradzu, skąd zbiegł pod koniec 1942. W 1944 został aresztowany w Berlinie przez gestapo i 20 października tego roku umieszczony w więzieniu w Moabicie. Pod koniec października 1944 wysłano go do obozu Gross-Rosen, skąd 6 lutego przeniesiono go do obozu Mittelbau-Dora. Wreszcie 10 kwietnia 1945 znalazł się w obozie Bergen-Belsen, gdzie został ustanowiony kapo przez władze SS. W pierwszym procesie załogi Bergen-Belsen został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Z więzienia w zwolniono go 24 czerwca 1955.

Helena Kopper ur.24.02.1910 roku w Polsce w miejscowości Płoki(?). Kapo. Aresztowana przez gestapo 24 czerwca 1940 roku, więziona w Krakowie. 15 października 1940 roku wysłano ją do FKL Ravensbrcük jako „kapo”. Następnie od 21 października 1942 roku służyła w KL Auschwitz. W Bergen-Belsen od 27 grudnia 1944 roku. Skazana na 15 lat więzienia przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu, zwolniona 26 lutego 1952 roku.

Antoni Polański ur. 24.10.1914 r. w Muszynie. Kapo. Służył w polskiej armii i walczył z Niemcami. Wzięty do niewoli pracował w fabryce. W listopadzie 1939 uciekł z niewoli i wrócił do domu. Pod koniec kwietnia 1941 jego rodzina została aresztowana przez gestapo, które zagroziło, że ją wymorduje jeśli się nie odda w ich ręce. 24 kwietnia 1941 r. oddał się gestapowcom i został wysłany do KL Auschwitz, 10 marca 1943 roku został przeniesiony do Neuengamme. W grudniu 1943 roku przeniesiony został do fabryki w Hanover-Stöcken. Ewakuowany z Hannover-Stöcken  07 lub 08 kwietnia 1945 przyjechał do Bergen -Belsen. Uniewinniony przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu. 

Stanisława Starostka „Steni” ur.01.05.1917r. w Tarnowie. Polka, stenotypistka, buchalterka. Najprawdopodobniej działała w polskim ruchu oporu, po aresztowaniu przez gestapo 13 stycznia 1940 roku została skazana na karę śmieci, którą zamieniono na dożywotnie więzienie. 28 kwietnia 1942 roku wywieziona została do obozu w KL Auschwitz jako więźniarkę (numer obozowy 6865).  Starostka   znała dobrze niemiecki i w KL Auschwitz-Birkenau została kapo.  Była postrachem obozu, wsławiła się brutalnością zwłaszcza wobec więźniarek Ukrainek. W lutym 1945 roku została przeniesiona do Bergen-Belsen i została tam Lagerälteste-najwyższa funkcja w administracji obozu w hierarchii funkcji obsadzanych więźniarkami. Skazana na 10 lat więzienia, zwolniona w 1950 roku. Dalsze jej losy nie są znane.

Anneliese Kohlmann ur. 23.03.1921 r. w Hamburgu. Jej ojciec był murarzem, matka gospodynią domową. W 1940 r. została członkinią NSDAP, na początku listopada 1944 r. pracowała jako sprzedawczyni biletów tramwajowych w Hamburgu. Tam też została w listopadzie 1944 r. powołana do personelu pomocniczego SS. Najpierw skierowano ją do podobozu Hamburg – Neugraben (do marca 1945), a następnie do KL Tiefstack niedaleko Hamburga. Według jej niesprawdzonego oświadczenia opuściła ona nielegalnie obóz Tiefstack i rowerem udała się do KL Bergen-Belsen. Tam miała nosić pasiak więzienny, została jednak rozpoznana przez więźniów z Neugraben i Tiefstack i aresztowana 17 kwietnia 1945r. przez Armię Brytyjską. Osadzona w więzieniu w Celle, została skazana w drugim procesie załogi Bergen-Belsen na 2 lata pozbawienia wolności. Całą karę odbyła w więzieniu w Fühlsbüttel.

Hildegard Hahnel. Do Bergen-Belsen przybyła na krótko przed wyzwoleniem obozu. Uniewinniona przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu.

Johanne Roth ur.27.01.1913 r. W Bergen-Belsen zaczęła służbę jako „kapo” 27 stycznia 1945 roku. Skazana na 10 lat więzienia przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu, zwolniona 14 lutego 1950 roku.


Nie jest to cały personel obozu Bergen Belsen.Są to poszczególne osoby biorące udział w zbrodniczym procederze jakim było mordowanie ludności Żydowskiej.

Miejsce Pamięci Bergen Belsen 

Pierwszy pomnik żydowski powstał na terenie obozu w 1946 roku. W 1966 roku powstała pierwsza wystawa stała na terenie obozu, odnowiona w 1990 roku. Obecnie teren obozu jest udostępniony dla zwiedzających.

GALERIA ZDJĘĆ OBOZU BERGEN BELSEN




Eksperymenty pseudomedyczne w obozach

Ważną sprawą którą chciałem poruszyć w tej notatce są niewątpliwie eksperymenty pseudomedyczne.

W obozach koncentracyjnych na wielką skale była rozwijana praktyka eksperymentów medycznych i pseudomedycznych.Tymi działaniami na wielką skale zajmowali się przede wszystkim lekarze niemieccy należący do struktur SS.

Do działań tych zaliczano:

  • Sterylizację chemiczną i fizyczną która polegała na wprowadzaniu do dróg rodnych kobiet substancji powodującej stany zapalne i niedrożności dróg rodnych.Taką substancją była formalina i była ona stosowana nagminnie,”badania takie prowadziły do śmierci pacjentów.W Oświęcimiu przeprowadzał je Carl Clauberg.Stosowano także sterylizację promieniami Roentgena co było jeszcze bardziej bolesne dla pacjentów.Sterylizacja ta obejmowała jajniki oraz jądra pacjętów sterylizacje taką prowadzono z ramienia Horsta Shumana.
  • Eksperymenty nad skutkami głodu.Polegały one na selekcjach najbardziej wyniszczonych więźniów.Więźniów tych zabijano zastrzykami fenolu prosto w serce.Następnie dokonywano sekcji zwłok podczas której analizowano zmiany anatomiczne w organizmach zmarłych pacjentów.Eksperymenty te obejmowały trzustkę i wątrobę.Badaniami w zakresie skutków głodu zajmował się w Auschwitz Johan Paul Kremer SS Obersturmfuhrer w stopniu doktora.
  • Eksperymenty nad hipotermią czyli wyziębieniem organizmu a potem późniejszy powrót do sprawności fizycznej wyziębionego organizmu.Prowadzono także szereg innych badań pseudomedycznych które nie sposób jest wymienić taki był bowiem ich ogrom.

Przeprowadzane badania według hitlerowców przynosiły chwałę ich państwu.Eksperymenty medyczne przeprowadzano w wielu innych obozach.

   Blok numer 10 w Oświęcimiu – to tu doktor Josef Mengele uśmiercił tysiące więźniów.

Sprawa doktora Mengele czyli, Doktor Mengele i jego powojenne eksperymenty…

Dr Josef Mengele był  jednym z największych zbrodniarzy XX wieku – na tysiącach więźniów przeprowadzał przerażające, pseudomedyczne eksperymenty, amputował kończyny bez znieczulenia lub próbował zmieniać kolor oczu więźniów, aplikując im oślepiające chemikalia. Najsilniejszych, którzy zdołali przeżyć pierwsze operacje, dobijał zastrzykami trucizny w serce.

Liczba ofiar, które zakończyły życie w męczarniach sięga ponad 7 tysięcy (chociaż to i tak tylko udokumentowane przypadki). Kto wie, ilu ludzi zabił i nie ujął tego w kartotekach… Głównym obiektem badań dr Mengele były bliźnięta – naukowiec poszukiwał przyczyny ich narodzin oraz chciał sprawić, by Niemki miały mnogie potomstwo. Kiedy Rosjanie wkroczyli do Auschwitz, po bestialskim naukowcu nie było śladu. Wszelkie tropy prowadziły do Ameryki Południowej, ale pomimo ogromnej nagrody pieniężnej Mengele nigdy nie został schwytany. Oficjalna data jego zgonu zanotowana jest na 1979 r, umarł bez poczucia winu lub żalu.

Co się z nim działo?

Całkiem nowe światło na losy dr Mengele po ucieczce z Polski rzuca wspomniany wcześniej Jorge Camaras. W swojej książce zatytułowanej „Mengele. Anioł Śmierci” przekonuje, że posiada dowody świadczące o kontynuowaniu eksperymentu i jego finalizacji w późnych latach życia zbrodniarza. Mengele, uciekając, odwiedził takie kraje jak Argentyna, Paragwaj i Brazylia, lecz kluczem do całej zagadki okazuje się małe miasteczko Candido Godoi, które odwiedzał w roku 1960 i gdzie zapadł w pamięci mieszkańców jako wędrowny medyk i doskonały weterynarz.W Oświęcimiu urzędował w bloku numer 10 to było jego królestwo.

Wspomnienia obozowe wyrazem dramatu i przestrogi przyszłych pokoleń- wybór wspomnień obozowych

Po krótkim ale jakże wnikliwym myśleniu postanowiłem przybliżyć Państwu historię życia więźniów w poszczególnych obozach koncentracyjnych na podstawie ich wspomnień.Zapraszam do lektury i głębokich przemyśleń.

Kropla wody w tym czasie była marzeniem, toteż pewnego dnia, kiedy zobaczyłam jakąś miskę z płynem, którą przyniosła jedna z koleżanek, rzuciłam się łapczywie do picia. Dopiero później dowiedziałam się, że przez kilka dni pod rząd piłam mocz, oszczędzając każdą kropelkę.

Wspomnienia nieznanej więźniarki KL STUTTHOF

Trupy leżały dookoła baraków całymi tygodniami. Ciemniały i zatruwały powietrze, a co dzień przybywały nowe. Piece w krematorium były przeciążone. Pewnej nocy wybuchł pożar i spłonął budynek krematorium. Piece jednak zostały prawie nie naruszone, tak że mogły pracować już następnego dnia. W tej sytuacji Kommando (…) zaczęło wielką ciężarówką wywozić trupy z obozu na wielki plac poza drutami. Tam ułożono ogromny stos zwłok na przemian z drzewem, następnie polewano łatwopalnymi materiałami i w ten sposób spalono jednorazowo w szybkim tempie około tysiąca trupów. W styczniu stos płonął prawie co trzecią noc.

Wspomnienia Aldo Corello z okresu końcowego istnienia KL STUTTHOF

Zgniłe deski, wąskie przejście. Droga do wolności prowadziła przez gówna. Smród dusił, ale przeszedłem, a wraz ze mną dwóch żydowskich chłopaków.

Wspomnienia Alojzego Przybałki -ucieczka przez obozowe latryny KL AUSCHWITZ

Przeczytajcie Państwo również książkę G.Sztolera

Można ją pobrać z serwera Storage.

Grzegorz Sztoler – „Ścieżki śląskie„(serwer Storage)

Zapraszam do czytania wspomnień!

Zaproszenie na dni Majdanka 16-19.09.2010

Państwowe muzeum na Majdanku w raz z Towarzystwem opieki nad Majdankiem chciało by zaprosić Państwa na dni Majdanka które odbędą się w dniach 16-19 września 2010 roku na terenie byłego obozu Koncentracyjnego na Majdanku.

Szczegółowy program przedstawia się tak:

Program:

16 września, czwartek:
  • godz. 11.00 – otwarcie ścieżki historycznej Konzentrationslager Lublin 1941-1944 – Pomnik Walki i Męczeństwa
  • godz. 12.00 – Co dalej z Majdankiem? Debata o problemach, potrzebach i perspektywach rozwoju Muzeum z udziałem przedstawicieli władz lubelskich, środowiska naukowego oraz instytucji kultury – Centrum Obsługi Zwiedzających
  • Prezentacja wystawy Pamiętaj o Majdanku – działalność Muzeum na Majdanku w świetle plakatów i afiszy z lat 1944-1948 – Centrum Obsługi Zwiedzających

17 września, piątek

  • godz. 10.00-16.00 – Radio Planety Majdanek – audycja Radia Lublin z cyklu Lubelskie radia niezwykłe autorstwa Stanisława Fornala – emisja w baraku nr 45

18 września, sobota

  • godz. 9.00-17.00 – Promocja wydawnictw PMM – Centrum Obsługi Zwiedzających
  • godz. 18.00 – Spektakl Sceny Plastycznej KUL Wilgoć – barak nr 56 (wstęp na specjalne zaproszenia)

19 września, niedziela


  • godz. 10.15 – Procesja różanicowa z kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbego pod Pomnik Walki i Męczeństwa
  • godz. 11.00 – Msza święta za dusze zmarłych i pomordowanych w obozie koncentracyjnym na Majdanku organizowana przez Towarzystwo Opieki nad Majdankiem i Kurię Metropolitalną w Lublinie
     
    Ja także zapraszam Państwa na obchody dni Majdanka które są organizowane od 65 lat!
     
    Dojazd na Majdanek
     
     

Heu Aktion- niemiecka akcja przesiedleńcza

Dziś postanowiłem napisać o akcji przesiedleńczej nazistowskich Niemiec.Akcja ta działała pod kryptonimem Heu Aktion co po polsku znaczy akcja siano.

Akcja siano była generalnie realizowana w całym okresie trwania II wojny światowej.Była częścią planu rabunku dzieci co dotyczyło realizacji planu wschodniego.Rabunek ten miał na celu wyłonienie dzieci czystych rasowo co wiązało się z terminem Eugenika .Akcja siano podlegała człowiekowi znanemu jak Alfred Rosenberg.W roku 1944 nastąpiło jej nasilenie kiedy to wycofująca się armia ZSRR pochwyciła z terenu Polski dzieci w wieku od 7 do 17 lat.Najpierw dzieci trafiały do obozu selekcyjnego gdzie były badane przez lekarzy pod względem posiadanych i pożądanych cech dla rasy aryjskiej.Jeśli się nadawały to oryginalne metryki były niszczone a dzieci były wysyłane do III Rzeszy.Osoby nie nadające się na „czysto rasowe” odsyłano do obozu w Auschwitz Birkenau lub pozostawiano w Generalnym Gubernatorstwie.

Adolf Eichmann-Oprawca wojenny

Dziś napiszę o niezmiernie negatywnej postaci w historii świata.Tą postacią był Adolf Otto Eichmann

Adolf Otto Eichmann urodził się w roku 1906 w małej miejscowości Solingen,był nazistowskim
funkcjonariuszem oraz ludobójcą ,członkiem zbrodniczych organizacji SS (Eskadra ochronna)oraz SD(Służba bezpieczeństwa) oraz znanej na szeroką skale GESTAPO(Tajna policja bezpieczeństwa)


Adolf Eichmann urodził się w niemieckiej, kalwińskiej rodzinie Adolfa Karla Eichmanna oraz Marii z domu Schefferling.
Rodzina Eichmannów należała do klasy średniej i była powszechnie szanowana. Jako dziecko, Adolf miał przyjaciół ze sfery burżuazji, ale także i Żydów. Maria Eichmann miała żydowskich krewnych w Wiedniu. W 1943 Eichmann umożliwił im wyjazd z III Rzeszy do Szwajcarii. W kraju czekałaby ich eksterminacja, którą oficer SS Adolf Eichmann nadzorował.

  Po klęsce Niemiec, uciekł z amerykańskiego obozu dla jeńców i schronił się w Argentynie, gdzie początkowo pracował na farmie, a potem jako mechanik w miejscowej fabryce mercedesa. Szybko poczuł się tam bezpieczny i rozpoczął starania o sprowadzenie do Argentyny żony i trzech synów, którzy dołączyli do niego po dwóch latach.
Tymczasem podjęto działania, zmierzające do schwytania tego zbrodniarza wojennego i postawienia go przed sądem. Premier Izraela, David Ben-Gurion oświadczył, że obowiązkiem narodu żydowskiego jest ściganie zbrodniarzy, odpowiedzialnych za zbrodnie przeciwko Żydom, popełnione w okresie wojny, ale nikt nie był pewien czy Eichmann w ogóle żyje i gdzie należy go szukać. Znani tropiciele nazistowskich przestępców: Szymon Wiesenthal i Tuvia Friedman współpracowali z rządem Izraela, ale nawet te połączone wysiłki nie dały rezultatów i nie natrafiono na jego ślad.

Dopiero jesienią 1959 roku władze Izraela otrzymały poufną wiadomość, że Eichmann mieszka w ubogiej dzielnicy na przedmieściach Buenos Aires i ukrywa się pod nazwiskiem Ricardo Klement. Rząd Izraela postanowił sprawdzić tę informację i wysłał agentów służb specjalnych (Mosadu), którzy przez kilka miesięcy obserwowali podejrzanego. Po upewnieniu się, że jest to osoba, której poszukują, 11 marca 1960 roku porwali wracającego z pracy Eichmanna, gdy wysiadł z autobusu w swojej dzielnicy, po czym przewieźli go na przesłuchanie w bezpieczne miejsce. Eichmann potwierdził swą prawdziwą tożsamość i złożył oświadczenie następującej treści: „Ja, niżej podpisany Adolf Eichmann, niniejszym z własnej woli oświadczam, że w związku z ujawnieniem mej prawdziwej tożsamości, nie widzę sensu, aby w dalszym ciągu unikać sprawiedliwości. Oświadczam, że pragnę dobrowolnie udać się do Izraela, by tam stanąć przed właściwym dla sprawy sądem”.

Eichmann został skazany na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano w więzieniu w Ramleh 31 maja 1962 roku. W ostatnim słowie, już na szubienicy, powiedział: „Niech żyją Niemcy! Niech żyje Austria! Niech żyje Argentyna! Wiele zawdzięczam tym krajom i nie powinienem o tym zapominać. Musiałem być posłuszny prawom wojny i sztandarowi mojego kraju”.

Postanowiono, że Eichmann nie będzie miał grobu, upamiętniającego jego osobę i nie znajdzie miejsca spoczynku na terenie Izraela. Prochy Eichmanna zostały rozrzucone na Morzu Śródziemnym, poza wodami terytorialnymi Izraela.


     

Sensacyjne odkrycie w obozie oświęcimskim

Zbiór ponad 150 narzędzi chirurgicznych stał się własnością Państwowego Muzeum w Oświęcimiu.Narzędzia odnaleziono po wyzwoleniu obozu w granicach tak zwanej strefy interesów.W rękach prywatnych przeleżały ponad 60 lat i trafiły do muzeum zupełnie przypadkowo.Dyrektor Państwowego Muzeum w Oświęcimiu nie sądził iż po ty;u latach uda się odzyskać tak duży zbiór narzędzi które świadczą o wielkiej zbrodni na wielu ludziach różnych narodowości zwłaszcza,że narzędzi tego typu jest niezwykle mało.Są to narzędzia z dziedziny chirurgii oraz ginekologii.

Syndrom KZ -Plaga więźniów

Dziś skupimy się na chorobie która posiada dość osobliwą nazwę Syndrom KZ.Co to było czym się objawiało,jakie były tego skutki?O tym właśnie w tej notce.

Syndrom KZ To była choroba na którą zapadali bądź zapadają byli więźniowie obozów koncentracyjnych.Powoduje brak możliwości przystosowania się do społeczeństwa..Postępowanie osób cierpiących na Syndrom KZ opiera się głównie na wspomnieniach z obozów w których przebywali.Głównym objawem syndromu KZ było a nawet i jest chowanie chleba pod poduszkę ofiara jednak była świadoma iż nie zagraża jej niebezpieczeństwo głodu.Badania nad syndromem KZ były prowadzone w latach 50.

Józef Marszałek-„Majdanek, obóz koncentracyjny w Lublinie”-Monografia o Majdanku

Drodzy Państwo chciałbym bardzo gorąco polecić książkę Józefa Marszałka „KL Majdanek -lubelski obóz koncentracyjny”
Jestem w trakcie lektury,ale mogę już Państwu powiedzieć,że warto ją przeczytać.Przedstawia ona całą historię lubelskiego Majdanka, od momentu powstania do chwili wyzwolenia.Opisano w niej poszczególne aspekty funkcjonowania Majdanka.Oraz szczegółowo pokazano etapy budowy tego obozu.

Pożar na Majdanku w Lublinie

W nocy z 9 na 10 sierpnia około godziny 23:40 doszło do pożaru w dawnym obozie na Majdanku.Częściowo spłonął barak znajdujący się na III polu więźniarskim a wraz z nim około 7500 butów.Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana trwają ekspertyzy.

Państwowe muzeum na Majdanku

Arthur Liebehenschel-niemiecki kat

Arthur Liebehenschel, SS-Obersturmbannfuhrer. Ur. 25 listopada 1911 roku w Poznaniu, z zawodu kupiec i urzędnik skarbowy. Od stycznia do sierpnia 1919 r. należał do Freikorpsu „Grenzschutz-Ost”, zaś w okresie między 4 października 1919 a 3 października 1931 r. służył w Reichswehrze, gdzie zakończył służbę w stopniu Oberfeldwebla. Członek NSDAP od 1 lutego 1932 r. (nr partyjny 932766) oraz SS od listopada 1931 r. (nr ewidencyjny 39254), z przydziałem do 27. pułku Powszechnej SS we Frankfurcie nad Odrą. 4 sierpnia 1934 r. wstąpił do zawodowej służby w SS-Wachtruppen i został włączony w skład załogi SS KL Columbia-Haus w Berlinie. Pod koniec 1934 r. przeniesiony na stanowisko adiutanta komendanta KL Lichtenburg, które piastował do 1 sierpnia 1937 r. Następnie został kierownikiem wydziału politycznego (Politische Abteilung des IKL/Abteilungsleiter) w Inspektoracie Obozów Koncentracyjnych. 1 maja 1940 r. objął etat szefa sztabu (Stabsfuhrer) IKL, a po powstaniu SS-WVHA – w dniu 15 marca 1942 r. – mianowano go zastępcą szefa Urzędu D – Obozy Koncentracyjne, równocześnie objął stanowiskoInspektora Obozów Koncentracyjnych. 11 listopada 1943 r. odszedł z Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego SS do KL Auschwitz, gdzie zastąpił przeniesionego na jego stanowisko komendanta obozu Rudolfa Hossa. 15 maja 1944 r. został komendantem KL Lublin/Majdanek, a po jego likwidacji i kilkutygodniowym urlopie – przeniesiono go do urzędu Wyższego Dowódcy SS i Policji „Wenecja Julijska” w Trieście we Włoszech. Był członkiem organizacji Lebensborn. Odznaczony m.in. Wojennym Krzyżem Zasługi II i I Klasy z Mieczami, Pierścieniem Honorowym SS oraz Szpadą Honorową SS.
Skazany przez Najwyższy Trybunał Narodowy w Krakowie na karę śmierci (22 grudnia 1947 r.) i stracony 24 stycznia 1948 r.

Holocaust i ofiary

Drodzy Państwo za pewne wielu z Was zastanawia się ilu ludzi padło ofiarą holocaustu.Zapraszam do lektury.

W miarę posuwania się armii koalicji antyhitlerowskiej wyzwalane były kolejne obozy koncentracyjne – we wschodniej Europie: Majdanek, Auschwitz-Birkenau, na zachodzie Dachau, Mauthausen, Bergen-Belsen. Po raz pierwszy zaczęto otwarcie ujawniać ogrom zbrodni popełnionych przez Niemców dokumentując i publikując zdjęcia i filmy nakręcone w dniach wyzwolenia. Widać na nich stosy zwłok, sylwetki wycieńczonych więźniów, masowe groby, a także ogromne magazyny wypełnione rzeczami odebranymi ofiarom. Wówczas zdano sobie sprawę, że była to zbrodnia bez precedensu w dotychczasowej historii świata.

Jednym z ważniejszych zadań stało się obliczenie liczby poniesionych ofiar. Instytucjami, które dążyły do określenia skali strat były organy sądowe, przygotowujące dokumentację niezbędną do rozpoczynających się procesów zbrodniarzy wojennych. Inną grupą badającą ten problem były instytucje państwowe i społeczne, badające losy współobywateli i starające się jednocześnie ustalić miejsce pobytu osób przesiedlonych, uwięzionych i wywiezionych przez okupanta.

W tych badaniach ważną rolę odgrywały relacje świadków, niekiedy pojedynczych świadków zagłady mieszkańców danej miejscowości. Następnym etapem badań było wykorzystanie dokumentacji niemieckiej – raporty, protokoły i odnalezione archiwa państwowe III Rzeszy, SS i Wehrmachtu, a z czasem zeznania sądowe, pamiętniki i notatki zbrodniarzy. Niestety, najmniej liczne były dokumenty dotyczące bezpośrednio samej Zagłady.
Obozy śmierci zaczęto likwidować już od 1943 roku – zacierając wszelki ślad po dokonanej zbrodni. Miejsca po nich zostały dokładnie oczyszczone (w Treblince specjalne komando zatrudnione było do zbierania każdego odłamka szkła – w obawie, że obecność butelek, fiolek po lekarstwach, i innych naczyń szklanych na niewielkiej przestrzeni w głębi lasu może nasunąć podejrzenia, że w tym miejscu znajdowała się wielka grupa ludzi), następnie splantowane, zasiane trawą i zalesione. Wszystkie dokumenty – listy transportowe, zestawienia i spisy zostały bezpowrotnie zniszczone. Jednocześnie wymordowano ostatnie komanda więźniarskie, biorące udział w likwidacji obozu, unicestwiajac tym samym ostatnich świadków zbrodni.
W obliczu zbliżającego się frontu hitlerowcy rozpoczęli gorączkową likwidację obozów, niszcząc nie tylko infrastrukturę – baraki, krematoria i komory gazowe, lecz także paląc całą dokumentację obozową. Tak było w największym obozie, będącym symbolem Zagłady – w Auchwitz-Birkenau.

Dzięki kilku osobom udało się ocalić część dokumentów, część została z narażeniem życia przekopiowana i ukryta. Z nich w rękach Polaków została tylko niewielka ich częsć, gdyż kilkadziesiat tomów dokumentacji archiwalnej zostało wywiezionych przez Rosjan i umieszczonych w Muzeum Rewolucji w Leningradzie.

Tak więc, podejmujac się próby określenia ilości zamordowanych można było oprzeć się przede wszystkim na dokumentacji wtórnej, jaką były relacje i zeznania. Są to materiały o tyle niepewne, że w większość z nich operuje pojęciami bardzo ogólnymi, takimi jak: „wiele tysięcy”, „transport za transportem”, „kłębiący się tłum”. W wielu z nich ilość podanych ofiar jest znacznie zawyżona, tak jak w relacjach Rudolfa Hoessa, komendanta obozu w Auschwitz, który podał liczbę 4 milionów ofiar. Liczba ta, nieprawdopodobna z przyczyn demograficznych (po zsumowaniu ofiar Birkenau i pozostałych obozów, śmiertelności w gettach oraz działalności Einsatzkommando otrzymywano większą ilość wymordowanych, niż wynosiła liczba Żydów poddanych represjom), funkcjonowała w polskiej i obcej historiografii przez kilkadziesiąt lat jako nienaruszalny aksjomat.

Dopiero w drugiej połowie lat ’80 pracownik Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, Franciszek Piper opublikował pierwsze wyniki swoich badań nad liczebnością ofiar KL Auschwitz. Wnikliwe badania pozwoliły na określenie ilości zamordowanych – na półtora miliona ofiar, z czego blisko 900 000 to Żydzi zamordowani bezpośrednio po przybyciu do obozu.

Jeszcze większym problemem było ustalenie liczby osób zamordowanych w czterech obozach działających w ramach Akcji Reinhard – Chełmna nad Nerem (Kulmhof), Bełżca, Sobiboru i Treblinki. Trudność wynikała z samej zasady ich funkcjonowania.

Grupy więźniów zatrudnionych w tych obozach były nieliczne (liczyły kilkaset do tysiąca osób), śmiertelność wśród nich była bardzo wysoka, a po likwidacji obozów wszystkich więźniów zamordowano jako „nosicieli tajemnicy państwowej”. Skalę problemu obrazuje zestawienie: z Chełmna nad Nerem ocalało 3 więźniów – Podchlebnik, Żurawski i Srebrnik, ten ostatni, ciężko ranny w czasie egzekucji zdołał wydostać się z masowego grobu i ukryć; z Bełżca 2 – Reder i Hirszman. Hirszman przeżył wojnę, został zamordowany w 1946 roku.

Dzięki zbrojnym buntom i zorganizowanym ucieczkom miała szansę uratować się większa grupa więźniów Treblinki oraz Sobiboru. Z pierwszego z nich okupację przeżyło około 70 więźniów, z Bełżca – końca wojny doczekało 53.

Dzięki relacjom złożonym przez garstkę ocalonych można było poznać mechanizm Zagłady zastosowany w obozach śmierci i szacunkowo określić ilość zagazowanych tam osób. Okazało się, że prymitywna metoda zabijania, jaką było duszenie spalinami silnikowymi jak również palenie zwłok na otwartych rusztach, a nie krematoriach, była o wiele skuteczniejsza od metod stosowanych w Birkenau i na Majdanku, gdzie stosowano cyjanowodór i krematoria zamknięte. Franz Suchomel, członek załogi SS w Treblince, po wojnie wyznał, że „Birkenau to była fabryka, natomiast Treblinka to bardzo wydajna linia produkcyjna”. Na podstawie analiz wszelkich dostępnych materiałów, udało się określić zarówno czas funkcjonowania, jak i ilość ofiar w poszczególnych ośrodkach zagłady.

W Chełmnie nad Nerem przez 13 miesięcy istnienia obozu zamordowano 152.000 osób [część badaczy nadal przyjmuje liczbę ok. 250.000 – pc];
W Bełżcu – w czasie 10 miesięcy – około 600.000 osób;
W Sobiborze – w czasie 18 miesięcy – około 250.000 osób;
W Treblince – w czasie 13 miesięcy zginęło około 900.000 osób;
W sumie, cztery obozy śmierci pochłonęły około 1.900.000 osób.
Do tej liczby należy dodać 200.000 żydowskich ofiar obozu na Majdanku i 900.000 zamordowanych w Auschwitz-Birkenau oraz ofiary działalności Oddziałów Specjalnych rozstrzeliwujących Żydów zamieszkałych na Wschodzie – 1.300.000 i 500.000 ofiar warunków panujących w gettach – otrzymamy [minimalną – pc] liczbę 4.800.000 Żydów zamordowanych w czasie II wojny światowej.

Wstrząsające wspomnienia więźniów z obozu w Oświęcimiu

Znalazłem wstrząsające wspomnienia więźnia z Auschwitz Birkenau.Do Oświęcimia trafił gdy miał 21 lat.

Oto wspomnienia:

– Musiałem nosić cegły i budować kolejne bloki dla ludzi z kolejnych transportów – wspomina Józef Drożdż (92 l.), który co roku przyjeżdża na obchody wyzwolenia Auschwitz. – Mieszkałem w ciasnej celi z 40 współwięźniami, spałem na zawszonym sienniku. Ale dla mnie to święte miejsce. Ja przeżyłem to piekło, ale straciłem tu brata. A to, co mnie tu spotkało, odcisnęło piętno na mojej duszy. Wtedy też był straszny mróz…

Był 18 grudnia 1940 roku, gdy wraz z 280 innymi więźniami Józef Drożdż został wsadzony do ciężarówki i wywieziony. – Bo jakiś mężczyzna wskazał mnie jako tego, który rozprowadza patriotyczne ulotki. On skłamał, ale gestapowcy nie dochodzili prawdy, tylko zapakowali mnie do transportu – opowiada. W Auschwitz spędził trzy miesiące. Przerzucany z obozu do obozu w końcu trafił do Gusen, gdzie doczekał wyzwolenia.

Codziennie myślałem: czy dziś moja kolej?

Każdego dnia widziałem w Oświęcimiu umierających i bestialsko mordowanych kolegów – opowiada Stanisław Krzek ( 72 l.). Były więzień nie może się pozbyć tragicznych obrazów. Ciągle tkwią w jego pamięci. – Codziennie rano zastanawiałem się czy to dziś na mnie wypadnie… Czy dziś mnie zabiją? Czy dziś padnę z wycieńczenia? – wspomina.

Do Oświęcimia trafił jako 13 letni chłopiec… Kiedy wybuchła wojna wraz z ojcem i bratem mieszkał w Mysłowicach. Uciekając przed nazistami, ruszali w stronę Krakowa. Niestety nie dotarli tam. Dopadli ich Niemcy. Mały Staszek trafił do Gryfowa, do niemieckich gospodarzy, którzy zmuszali go do morderczej pracy.

– Gospodarz obarczył mnie winą, że jego koń zdechł – mówi dalej. Potem potoczyło się szybko. Był obóz w Jeleniej Górze, a potem Auschwitz. Pierwszy raz przekroczył jego bramę w maju 1942 roku.
Słaby chłopiec codziennie walczył o życie. Miał mało sił, bał się, że zostanie uznany za bezużytecznego i zgładzony

– Raz nawet usnąłem podczas pracy, koło krematorium – opowiada. – Zostałem pobity do nieprzytomności. Bylem pewien, że to koniec… Mimo wszystko przeżyłem.
Potem został przeniesiony do Gusen. Wyzwolili go Amerykanie w maju 1945 roku.


Śmierć była na każdym kroku.

Stanisław Bogdaszewski (73 l.) do Auschwitz trafił w jednym z ostatnich transportów. W obozie przebywał pięć miesięcy. – Śmierć na każdym kroku, potworny głód i zimno, taka była nasza codzienność – opowiada.

Zanim się tu znalazł, mieszkał wraz z rodzicami w Warszawie. – Po upadku powstania, Polacy mogli albo zginąć, albo trafić do obozu – wspomina. – Gdy skapitulowała Ochota, złapali i nas.
Chłopiec i jego ojciec trafili do transportu oświęcimskiego. Po podróży w bydlęcych wagonach w strasznym zaduchu, wśród umierających ludzi trafi do miejsca eksterminacji… Przekonał się o tym, gdy wysiadł z wagonu. SS-man kierował jednych na prawo a drugich na lewo. Miał szczęście, poszedł na prawo. Ci, z lewej strony szli do komory gazowej, gdzie od razu czekała ich śmierć. Pan Stanisław doczekał wyzwolenia obozu. Ale po tym co przeżył, nawet nie umiał się cieszyć życiem, każdego dnia ma w pamięci spojrzeniach ludzi, którzy szli do komór, którzy byli bici do nieprzytomności, umierali z głodu, byli rozstrzeliwani. Obecnie mieszka w Kaliszu. Przyjechał uczcić pamięć kolegów i znajomych, którzy zginęli w tym przeklętym miejscu.

Źródło: Fakt