Sprawozdanie z Auschwitz -Horror obozowy

Auschwitz – miejsce, które przemawia do nas historią II wojny światowej. 24 maja 2005 zapamiętam do końca życie. To właśnie wtedy odwiedziłem osławiony Oświęcim – miasto małe, lecz znane na cały świat. Niestety, sławę tę wypracowała obecność na terenie miejscowości obozu koncentracyjnego „KL Auschwitz”. Odwiedziny w tym największym cmentarzu świata miały wymiar nie tylko historyczny. Będąc świadkiem w centrum zła II wojny światowej, czuje się wiele. Żal, smutek, ale i wściekłość. Momentami brakuje tu już historycznego zafascynowania. Z drugiej strony patrząc, nie myśląc o ofiarach hitlerowskiej fabryki śmierci, przemówi do nas historia. Budynki, zdjęcia, kamienie, narzędzia – to wszystko odkryje przed nami fascynujące rzeczy. Każdy usłyszy inną opowieść, odległe czasy staną się bliższymi niż kiedykolwiek i gdziekolwiek indziej.
Niedawno obchodziliśmy rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz. Wiele mówiło się o historii obozu, jeszcze więcej o przemocy nazistowskich oprawców. Obóz pracy, jakim był Auschwitz I pochłonął tysiące ofiar. Pobliska Brzezinka, znana szerzej jako Birkenau, na zawsze pozostanie cmentarzem. Ruiny, zgliszcza – tyle pozostało z hitlerowskiej fabryki śmierci. Tam każdy więzień miał swoją historię. Zajeżdżając na peron nie wiedział jeszcze, jak skończy. Większość trafiała do komór gazowych. Los przyjeżdżających do Auschwitz był w końcowej fazie wojny mocno schematyczny – krótka selekcja, a następnie droga do komory gazowej, gdzie kończyło się życie tysięcy ofiar. Niełatwo jest teraz odtworzyć nazwiska i ilość zamordowanych więźniów, choć przecież do dyspozycji mamy statystyki obozowe oraz wypowiedzi Rudolfa Hössa, który zeznawał przed Trybunałem Wojskowym w Norymberdze.Zazwyczaj pobyt więźnia w Auschwitz trwał 3 miesiące – niewielu było odporniejszych na życie w ciągłym strachu, kampanię obelg i kpin ze strony strażników. Lecz to ludzie ludziom zgotowali ten los… 1950 kg. włosów, tysiące kilogramów sprzętów codziennego użytku oraz ubrań – dzisiaj widzimy to w oświęcimskim muzeum – wszystko zasilić miało przemysł III Rzeszy. Realizowana polityka „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, którą rozpoczęła konferencja w Wannsee, przyniosła gwałt i terror na niespotykaną do tej pory skalę. Prześmiewcze słowa „Arbeit macht Frei” pokazują jedynie, jaki stosunek do tzw. „podludzi” mieli oprawcy Adolfa Hitlera. Patrząc na drut kolczasty, otaczający obóz zarówno pracy, jak i śmierci, myślałem – stąd się nie da uciec. Myliłem się. Było ponad 800 śmiałków, z których tylko 144 udało się bezpiecznie wydostać z obozu i nie zostać złapanym. Widziałem cele śmierci, w jednej z nich zginął Maksymilian Kolbe, decydując się umrzeć za jednego ze współwzięźniów. Nasza grupa zobaczyła specjalne miejsca, w których więźniowie odbywali kary – zarówno ciemnice, jak i zwykłe cele. I nasuwało się pytanie – dlaczego? Wyprawę zwieńczyło obejrzenie filmu archiwalnego, który zmontowano na podstawie dokumentów sowieckich. W pewnym momencie na sali rozległ się śmiech. Wśród przebywających zapanowała konsternacja, bo przecież, jak można się śmiać oglądając jedną z największych zbrodni w dziejach ludzkości? Widocznie jednak nie dorośliśmy jako naród, oczywiście w zdecydowanej większości zachowujemy się adekwatnie do miejsca, w którym przebywamy, do umiejętności współczucia. Oby kiedyś młodzież potrafiła zrozumieć czym był terror, eksterminacja i dramat na niewyobrażalną skalę.
II wojna światowa zostawiła po sobie ogromny ślad. I nie jest to już ślad, którego możemy dotknąć, to nie stosy butów, czy walizek. To ślad w psychice człowieka – ślad niemożliwy do zatarcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.