Zofia Naukowska -„Medaliony”

Zbiór krótkich, odrębnych opowiadań „Medaliony” autorstwa Zofii Nałkowskiej powstał jako odpowiedź, reakcja pisarki na przerażającą lawinę skutków zbrodni ludobójstwa i morze ludzkiego cierpienia, z którymi zetknęła się ona bezpośrednio działając w powojennej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich na terenach Polski. Tytuł odnosi określa medaliony nagrobne porozrzucane wśród zgliszczy i gruzów zbombardowanego w czasie Drugiej Wojny Światowej cmentarza – sugeruje, że w czasach apokalipsy i śmierć nie musi dawać wiecznego ukojenia.

Poszczególne opowiadania łączy ze sobą jedynie wojenne tło historyczne. Każde z nich stanowi reportażowy opis indywidualnych tragedii Żydów za czasów holocaustu. Narratorkę można utożsamiać z

 
„Granica” Zofii Nałkowskiej

 autorką, z uwagi na podobieństwo kompozycji i formy opowiadań do biografii Zofii Nałkowskiej. Nie stanowią one co prawda formalnego sprawozdania z prac Komisji, lecz naśladują jego styl poprzez rzeczowość i bezemocjonalną szczegółowość przedstawionych ludzkich tragedii. Brak w opowiadaniach szokujących liczb i tabeli nazwisk i statystyk. Brak emocjonalnych komentarzy, nie doszuka się opinii autorki o przedstawianych wydarzeniach. Nałkowska oddaje ich moralną ocenę czytelnikom, a głos samotnym, pozbawionym dorobku życia, rodziny i zdrowia Żydom, którym cudem udało się przeżyć piekło wojny. Zachowany jest mówiony język rozmówców autorki – często chropowaty, potoczny, pełen przemilczeń, niedopowiedzeń, urwanych zdań, powtarzanych słów i elementów specyficznego języka obozowego.

Ludzie ci – co autorka dobitnie daje do zrozumienia już poprzez motto swojego utworu – zostali pokrzywdzeni nie tylko przez los, lecz – przede wszystkim – przez ludzi, samymi ludźmi będąc. Nałkowska przytacza miejscami swoiste stenogramy swoich osobistych rozmów z nieszczęsnymi ofiarami hitlerowskiego aparatu ludobójstwa. Sama ogranicza wówczas swoją rolę jedynie do krótkiego wprowadzenia czytelnika w scenerię i kontekst kolejnych tragicznych historii życiowych zwykłych ludzi. Zebrane relacje świadków nie są formalne i pochodzą od bardzo różnych osób, które dzieliły się z narratorką swoim bądź innych cierpieniem w rozmaitych okolicznościach. Jedynie pierwsze opowiadanie niechybnie stanowi krótki opis jednej ze scen z niewdzięcznej i smutnej pracy Komisji.

Rozmawiający z narratorką świadkowie nierzadko nie są świadomi własnego bohaterstwa, którego dowód dali poprzez swoje heroiczne postawy w czasie katorgi w niemieckich obozach śmierci i transportach ku zagładzie. Nie zdają też sobie w pełni sprawy ze skali tragicznej wymowy swoich relacji. Mówią bez desperacji i rozpaczy, przeżyte tragedie wyplewiły w nich uczuciowość, stały się dla świadków oczywistą codziennością. Czasem jedynie zakręci się jakiejś kobiecie w oku sucha łza, która nie spływa nigdy po policzku. Obrazuje to zakres zmian jakie w człowieku wywołać potrafi wojna – śmierć, nawet dla jej niedoszłych ofiar jest zjawiskiem spowszedniałym, sami Żydzi mają wpojony podświadomy podział ludzi na Żydów i innych. Nałkowska nie dodaje do przytaczanych historii żadnych środków ekspresji, czasami jedynie, bardzo subtelnie, delikatnie ale i jednoznacznie sugeruje swój – nie trudny do przewidzenia stosunek do losów swoich rozmówców. Ma to miejsce chociażby w przypadku poetyckiego opisu nie istniejącego już pałacu pod Żuchowskim lasem – w rzeczywistości miejsca kaźni tysięcy niewinnych ludzi.

Wszyscy oni są jednakże anonimowi. Wspominani są jedynie Żydzi z nieznanej wioski, Michał. P., kobieta ze cmentarza, kobieta, która uciekła z transportu. Czytelnik odnosi momentami wrażenie, jakby autorka celowo chroniła dane informatora, by nie ściągnąć nań później fali represji ze strony oprawców. Nacisk w utworze położony jest nie tyle na tożsamości i wyglądzie świadków, co na szczegółach ich nieludzkich przejść. Uzyskane zostaje poprzez podobny zabieg wrażenie, że bohaterowie opowiadań są bezimiennymi symbolami głównego bohatera całego zbioru – setek tysięcy sobie podobnych. Stają się grobami nieznanego żołnierza. Czytelnikowi łatwiej jest jednakże utożsamić się z indywidualnymi, realnymi postaciami, aniżeli z całą anonimową zbiorowością bez twarzy.

Utwór Zofii Nałkowskiej bez wątpienia zaliczony być winien do literatury faktu – ze względu na potęgującą tragiczną wymowę przekazu szczegółowośc i wiarygodność opisu wydarzeń jak również dzięki zachowaniu obiektywizmu relacji.

Rola Nałkowskiej jako autorki „Medalionów” nie sprowadziła się jednakże jedynie do skrupulatnego zebrania zeznań przypadkowych ofiar nazizmu. Wyraz swojego kunsztu artystycznego dała poprzez umiejętny, selektywny dobór relacji swoich rozmówców, z których każda ukazuje czytelnikowi pewien inny element układanki tworzącej pełne spektrum skali i ogromu materialnych i moralnych zniszczeń jakich faszyści dopuszczali się w czasie wojny na Żydach.

W oddaniu grozy znaczenia opisywanych przez narratorkę okrucieństw, Nałkowska posługuje się obok wymowy samych faktów również zręczne operowanie scenerią prezentowanych wydarzeń na przestrzeni całego utworu. Opisy tła wydarzeń pociągają za sobą użycie nacechowanego emocjonalnie pejoratywnego słownictwa. Doliczyć się można w „Medalionach” wielokrotnie używanych wyrazów takich jak „śmierć”, trup (wraz z synonimami), komora gazowa. Grozą przepełnia mówienie o głodzie, chłodzie, brudzie, biciu i gazowaniu ludzi, stratach najbliższych i kalectwie.

Nie waham się przyznać „Medalionom” statusu literatury pięknej. Opowiadania Nałkowskiej utrzymane są w tonie powściągliwym i chłodnym, co czyni z nich niemal naukowy, reportażowy opis faktów. Jest to jednakże moim zdaniem jedynie pozorne wrażenie, gdyż pod wyrachowaną rzeczowością kryje się namiętny, dobitny protest bezbronnego wobec przytłaczającej rzeczywistości człowieka. Człowieka, który na własne oczy przekonał się co inni ludzie potrafili uczynić jego bliźnim i który niemym krzykiem przytaczanych faktów pragnie przekazać, wyrazić w jakiś sposób ciążące na jego duszy przerażenie i współczucie. Znakomita konstrukcja tak każdego z opowiadań jak i szyku ich samych dowodzi artystycznego talentu autorki. Oficjalny początek, w którym opisane jest jedno ze śledztw Komisji, historie skoncentrowane na doświadczeniach różnorodnych i niezależnych ofiar holocaustu i wreszcie – prawie pod sam koniec – ogólny zarys globalnej skali zniszczenia i zasięgu doskonale zorganizowanej nazistowskiej machiny ludobójstwa. Wreszcie kończąca utwór drobna anegdotka, z jednej strony jakże niewinna, z drugiej ileż zawierająca w sobie tragicznej prawdy o cierpieniu ludzi z powodu wojny. Nawiązując do równie wymownego motta całego utworu – cierpienia z powodu ludzi.

Na koniec jeszcze dodam , że jest to piękna literatura którą należy przeczytać i zachować powagę oraz wyciągnąć morał i końcowy wniosek…

Gestapo – Tajna policja III Rzeszy

Wiem , są święta wypadało by odpocząć! Ja jednak zdecydowałem się napisać o tajnej policji w III Rzeszy a więc zaczynamy! Życzę Państwu miłej lektury i mam nadzieję, że informacje zawarte w tej notce przydadzą się nie jednemu z Was drodzy czytelnicy!

Gestapo z języka niemieckiego Geheime Staatspolizei przez historyków i pasjonatów tego tematu zwana Tajną policją państwową była organem w III Rzeszy utworzona dla zwalczania wszelakich form oporu przeciwko władzy Hitlerowskiej i reżimowi  nazistowskiemu. Utworzona w roku 1933 a rozwiązana wraz z upadkiem państwa nazistowskiego w roku 1945.Utworzona przez Hermanna Geringa ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, początkowo tylko dla prowincji pruskiej.W skład Gestapo wchodziły trzy wydziały:


Administracyjny, organizacyjny oraz prawny
Wydział zajmujący się przestępstwami politycznymi tzw.Politische Abteilung.
Kontrwywiad

W 1936 roku Urząd objął swym działaniem całe Niemcy i zmienił nazwę na Gestapo. W tym samym roku Heinrich Himmler, połączył Gestapo i policję kryminalną (Kriminalpolizei – Kripo), w jedną organizacją Policję Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei – Sipo) i podporządkował je szefowi partyjnej służby bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst – SD), Reinhardowi Heydrichowi. W październiku 1939 roku, po awansie Heinricha Himmlera, na stanowisko komisarza Rzeszy ds. umocnienia niemieckiej narodowości, odpowiedzialnego za zachowanie czystości rasowej na Wschodzie, funkcję szefa Gestapo objął Heinrich Müller. W latach 1939-1945 Gestapo wchodziło w skład Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt – RSHA), jako jego IV Urząd. Gestapo działało na terenie państwa niemieckiego, oraz we wszystkich okupowanych przez III Rzeszę państwach europejskich. Działania Gestapo nie podlegały żadnej kontroli, ani zaskarżeniu przed sądem. Współpracownik Himmlera, dr Werner Best (Pierwszy szef Departamentu II RSHA) ujął to następująco: Dopóki policja wykonuje polecenia przywództwa, działa legalnie.
W 1946 roku Gestapo zostało uznane za organizację przestępczą przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze.

Josef Mengele -lekarz, kat obozowy

Josef Mengele urodzony w roku 1911 w Gunzburgu umarł w roku 1979 w Brazylii prawdopodobnie w mieście Sao Paulo  był lekarzem nazistowskim i antropologiem.Jego rodzina była głęboko wierząca , był prawdziwym erudytą: jego ulubionymi przedmiotami w szkole były fizyka oraz chemia, w roku 1930 zdał maturę a już w roku 1935 uzyskał we wspaniałym stylu tytuł doktora medycyny. Rok 1940 przyniósł powołanie do wojska do jednostki wojskowej w Kassel a już w roku 1942 został przeniesiony do Auschwitz .
W Oświęcimiu służył jako lekarz z wysokim odznaczeniami:jako jedyny był na froncie i stąd właśnie miał wysokie odznaczenie.Mengele właśnie razem z doktorem Claubergiem decydował o posłaniu starych , chorych ludzi do komór gazowych. Josef przeprowadzał także eksperymenty pseudomedyczne.

Jego głównym celem było znalezienie sposobu na genetyczne warunkowanie cech aryjskich u dzieci i zwiększenie ilości ciąż mnogich. Dlatego też obiektem jego zainteresowań stały się bliźnięta, na których przeprowadzał wszystkie możliwe badania medyczne. Potem oboje bliźniąt było równocześnie zabijanych, aby porównać ich narządy wewnętrzne. Mengele pracował także nad opracowaniem metody zmiany koloru oczu oraz nad chorobą obecną w obozie cygańskim w Birkenau – tzw. zgorzelą policzka (inaczej noma, rak wodny). Interesowały go również różne anomalie, takie jak karłowatość. Do swoich eksperymentów ofiary wybierał spośród tysięcy więźniów żydowskich przywożonych na rampę w Birkenau. Bliźnięta i inne ofiary jego eksperymentów były przetrzymywane w stosunkowo dobrych warunkach, jednak przeprowadzane eksperymenty były bardzo okrutne. Badania rozpoczynały dokładne pomiary czaszek, uszu, nosów i innych cech zewnętrznych badanych dzieci. Potem były one zabierane do szpitala męskiego, gdzie dokonywano badań anatomicznych. Następnie bliźnięta i karły poddawano okrutnym badaniom bez znieczulenia. Wykonywano amputacje, punkcje lędźwiowe, wstrzykiwanie tyfusu, umyślne zakażanie ran i inne. Mengele wielokrotnie rozkazywał przeprowadzenie całkowitej wymiany krwi między parami bliźniąt. W obozie miał dwie pracownie eksperymentalne oraz salę do przeprowadzania sekcji zwłok ulokowaną w jednym z krematoriów. Celem jego eksperymentów była habilitacja, do której jednak nigdy nie doszło.
Mengele uciekł z Auschwitz na dziesięć dni przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Zabrał ze sobą całą dokumentację badań nad bliźniętami i karłami.
Pod koniec wojny Mengele zamienił mundur SS na mundur zwykłego żołnierza.W latach 70 rozpoczęły się jego poszukiwania na szeroką skalę.Mengele utonął podczas kąpieli na skutek udaru mózgu w roku 1979 w Sao Paulo.

Dachau-„katolicki obóz koncentracyjny”

Nazistowski obóz koncentracyjny położony na obrzeżach miasta Dachau koło Monachium w opuszczonej fabryce amunicji.Funkcjonował on do końca II wojny światowej.

Historia obozu Dachau

Był obozem prototypowym,na tym obozie miano wzorować wszystkie inne nowo powstałe obozy koncentracyjne.Szkolono w nim wielu komendantów.Od początku jego budowy był rozplanowany na dwie strefy.Jedna strefa miała być dla więźniów i otoczona ona była drutami i wieżyczkami.druga zaś miała być dla administracji obozowej.Podział ten został od wzorowany we wszystkich obozach tego typu.
Więźniowie mieszkali w 18 barakach.

Obsługa obozu słynęła ze swoich krwawych przesłuchań, które przeprowadzano w tzw. bunkrze. W obozie istniała także ściana pod którą rozstrzeliwano więźniów. Masowe egzekucje przeprowadzano także na strzelnicy SS w pobliskim Haimhausen. W baraku szpitalnym nr. 5 istniało laboratorium w którym przeprowadzano na więźniach eksperymenty pseudomedyczne. Eksperymenty te dotyczyły wywoływania i leczenia posocznicy, malarii, uszkodzeń organizmu wywołanych przebywaniem w rozrzedzonym powietrzu, oddziaływania wychłodzenia w wodzie morskiej, piciem wody morskiej i innych.
W 1944 roku w Dachau utworzono podobóz kobiecy.
Obóz koncentracyjny Dachau posiadał rozległą sieć podobozów i obozów przymusowej pracy na terenie III Rzeszy. Liczba tych podobozów wynosiła ponad 130.
Pod koniec wojny dowództwo obozu przeprowadziło ewakuację więźniów, których poprowadzono w strasznych Marszach Śmierci. Obóz koncentracyjny Dachau został wyzwolony przez wojska amerykańskie VII Armii w dniu 29 kwietnia 1945 roku. W chwili wyzwolenia w obozie znajdowało się około 67 tys. więźniów.
Według dokumentacji obozowej w okresie 1933-1945 przez obóz przewinęło się 206.206 więźniów, z czego zmarło 31.591. Liczby te jednak nie uwzględniają osób poddanych „Sonderbehandlug” (skierowanych do obozu przez Gestapo celem wykonania egzekucji), jeńców radzieckich zabijanych w ramach „Kommissar-Erlaß” oraz zmarłych w czasie ewakuacji obozu. Według niektórych danych, ogólną liczbę więźniów szacuje się na ok. 250.000 osób, a liczbę ofiar nawet na 148.000 (wliczając zgładzonych w podobozach). Wśród ofiar znajdowało się 40 tys. Żydów.
Z inicjatywy byłych więźniów w Dachau powstało muzeum, które uległo w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych dużej rekonstrukcji i odnowie. W 1984 roku obóz wpisano na liste obiektów podlegajacych ochronie przez UNESCO.

Henriette von Schirach-„Na szczytach nazistowskiej władzy”

Drodzy czytelnicy bloga.Chciałem Wam przedstawić ciekawą pozycje Henriette von Schirach „Na szczytach nazistowskiej władzy” Henriette von Schirach córka przybocznego fotografa Adolfa Hitlera była ulubienicą „wujka” była żona przywódcy Hitlerjugend, Baldura von Schiracha.
Ciekawe są jej relacje ze spotkań z samym Fuhrerem ponadto czytelnika przyciągną barwne opisy „dworu Fuhrera” oraz informacje o losach innych nazistów oraz procesie pozornej denazyfikacji po wojnie.

Fragment książki:

„Wielki piątek roku 1943.Baldur i ja właśnie wymknęliśmy się z Berghofu i zjeżdżaliśmy serpentyną do Berchtesgaden.
W przygniatającej ciszy, jaka nas ogarnęła, prześladowała mnie scena z poprzedniego wieczoru. Widziałam przed sobą Hitlera, mego przyjaciela z lat dziecinnych, jakim porzuciłam go chyba na zawsze: krzyczał, szalał, rozwścieczony tym, co ośmieliłam się mu powiedzieć”

Książkę tą można znaleźć w bibliotekach i antykwariatach.

Leon Feldhendler- współorganizator buntu w Sobiborze

Leon Feldhendler urodził się około 1910 roku a zmarł 2 kwietnia 1945 roku w Lublinie, z pochodzenia Żyd; współorganizator powstania w Sobiborze Feldhendler pracował jako młynarz w Żółkiewce skąd pochodził jego ojciec.W momencie rozpoczęcia wojny pełnił funkcję prezesa Judenratu(rady żydowskiej) w Źółkiewce.Deportowany do Sobiboru.Inicjator powstania buntu wraz z Saszą Peczerskim.Powstanie to było jedynyną udaną próbą oporu przeciwko hitlerowcom.W wyniku tego powstania Feldhandler zbiegł wraz z pozostałymi więźniami do lasu.Pod koniec wojny przeniósł się do Lublina gdzie przebywał do końca życia,w Lublinie złożył zeznania przed Centralną Żydowską Komisją Historyczną.W Lublinie zamieszkiwał przy ulicy Królewskiej 4 wraz z czterema uczestnikami buntu m.i.n z Toivim Blattem, tam też prowadził firmę w której zatrudniał byłych więźniów obozów koncentracyjnych.Zastrzelono go prawdopodobnie przez pomyłkę w swoim mieszkaniu biorąc go za oficera UB NKWD.

„Anus Mundi”Wiesława Kielara-horror oświęcimski

Wiesław Kielar urodził się w 1919 roku był reporterem i więźniem KL Auschwitz Jego numer obozowy to 290 co wskazuje na to iż był jednym z pierwszych więźniów obozu.”Anus mundi” to określenie użyte w 1942 przez Hauptsturmführera Heinza Thilo, lekarza SS.

Książka „Anus mundi” (1966) nie jest powieścią, choć czyta się ją jak pasjonującą powieść. Jest dokumentem. Wszystkie występujące w niej postacie są autentyczne, podobnie jak autentyczne są przeżycia autora: sytuacje, w których się znajdował i wydarzenia, w których uczestniczył. Miał niepełne 21 lat, kiedy 14 czerwca 1940 r. przybył z więzienia gestapo w Tarnowie w pierwszym transporcie więźniów politycznych do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Było ich 728. Tu nazwiska zamieniono im na numery. Odtąd mieli być tylko przedmiotami, własnością SS, zarejestrowaną w obozowej kartotece pod numerami od 31 do 758.

Wiesław Kielar stał się numerem 290 i tak zaczął się blisko pięcioletni okres jego życia nierozerwalnie związany z nazwą KL Auschwitz i dziejami tego obozu.

Datę osadzenia w nim tej polskiej grupy więźniów politycznych historia określa jako początek funkcjonowania obozu oświęcimskiego, jako pierwszą kartę jego tragicznych rozdziałów, choć trzy tygodnie przedtem sprowadzono tu z obozu koncentracyjnego Sachsenhausen 30 niemieckich kryminalistów, osobiście dobranych przez późniejszego kata oświęcimskiego rapportfuehrera Gerharda Palitzscha. Oni to, oznaczeni w Oświęcimiu numerami 1 do 30, razem z niewielką jeszcze wtedy, bo liczącą niewiele ponad setkę ludzi, załogą SS stanowili istotną część struktury organizacyjnej obozowego systemu terroru i gwałtu. To oni byli gorliwymi pomocnikami esesmanów na różnych odpowiedzialnych stanowiskach, pełniąc funkcje blokowych i nadzorców. Życie 728 więźniów z pierwszego transportu stało się zależne nie tylko od SS, ale także od przestępców kryminalnych. „Od tej chwili byliśmy numerami skazanymi na dożywotnie przebywanie w KL Auschwitz – napisze Kielar wiele lat po wojnie – a co to jest obóz koncentracyjny, mieliśmy się niebawem przekonać”.

Nikt nie będzie w stanie powiedzieć o Oświęcimiu pełnej prawdy, kiedy odejdą jej ostatni świadkowie. Jest ona niewyobrażalna, przerasta granice percepcji każdego człowieka, jeśli sam tego nie przeżył. Dla ludzi, którzy mieli szczęście urodzić się już w czasie pokoju, i dla tych, którzy będą przychodzili na świat, KL Auschwitz będzie się stawał coraz bardziej odległym w czasie symbolem, tragicznym, ale przecież w jakimś sensie odhumanizowanym, martwym jak cmentarny nagrobek, mimo gigantycznych, straszliwych rozmiarów tego cmentarza. Bo nawet owe cztery miliony ludzi tam zamordowanych, zamienionych w dym i popiół, są dzisiaj dla większości współczesnych tylko martwą liczbą, umownym pojęciem. Nie budzi wyobraźni ani myśl o tym, że były to cztery miliony osobowości już ukształtowanych i tych, które dopiero miało uformować życie, że ta liczba oznacza cztery miliony pojedynczych losów ludzkich, indywidualnych radości i dramatów, planów i nadziei, uczuć i konfliktów, które zostały unicestwione jednocześnie z fizyczną zagładą.

I to jest jedna z podstawowych, najokrutniejszych prawd o Oświęcimiu. Dlatego też świadectwo Kielara, przywołujące ją wiele lat po rozgromieniu hitleryzmu, wydaje się wydarzeniem szczególnej wagi.

  Autor jest bowiem bezpośrednim świadkiem zbrodni oświęcimskiej, i to od samego początku, od pierwszego jej aktu, do samego końca, przez wszystkie jej etapy. Swą niezwykle szeroko zakrojoną, niejako panoramiczną powieścią autobiograficzną wypełnia on ziejące dzisiaj pustką baraki i ulice obozów Oświęcimia i Brzezinki ludźmi, którzy żyjąc w tym piekle wiedzieli, że skazani są na nieuchronną śmierć, jaka wcześniej czy później musi nadejść. I to najczęściej śmierć ohydna; im bardziej zła, tym więcej podła. Było jej pełno dookoła każdego dnia i nocy, w każdej niemal godzinie. Stała się zjawiskiem tak powszechnym i pospolitym, że można się było do niej po prostu przyzwyczaić.

Zapraszam do przeczytania tej pozycji

Petycja w sprawie „polskich obozów koncentracyjnych”-podpiszmy się pod nią razem!

Istnieje drodzy Państwo głupie stwierdzenie iż istniały „polskie obozy koncentracyjne” otóż jest to błędne stwierdzenie.Nigdy obozy koncentracyjne nie były polskie – owszem były budowane na ziemiach Polskich ale były niemieckie.Drodzy Państwo nie bądźmy obojętni i złóżmy podpis pod ową petycją.

Jeśli chcesz złożyć podpis kliknij TU

Tekst petycji dostępny po Polsku znajdziesz TU

Zapraszam i pozdrawiam

Administrator bloga 

66 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz Brzezinka tuż tuż

Muzeum Auschwitz zaprasza na obchody 66 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz Brzezinka.Więcej informacji znajdziecie Państwo na stronie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Rocznica odbędzie się 27 stycznia 2011 roku.

Serdecznie zapraszamy my jako współautorzy bloga jak i Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau 

„Sobibór”-Nowa publikacja pod redakcją merytoryczną Marka Bema

Książka pod tytułem „Sobibór” pod redakcją merytoryczną dyrektora muzeum we Włodawie  Pana Marka Bema jest najnowszą publikacją dotyczącą Sobiboru po książce Thomasa Blatta „Ucieczka z Sobiboru.”.

„Przedstawiamy  unikatową opowieść o hitlerowskim obozie śmierci Sobibór, funkcjonującym w czasie II wojny na wschodnich krańcach Lublelszczyzny.Niemcy z bezwzględną skutecznością przeprowadzali tam  program masowej , natychmiastowej zagłady Żydów.W październiku 1943 roku więźniowie zorganizowali bunt, w wyniku którego wielu z nich udało się zbiec.Po tym wydarzeniu Niemcy zlikwidowali tę katownie.W książce znalazły się relacje dwunastu spośród ocalałych więźniów.Dziesięć z tych świadectw ukazuje się w Polsce po raz pierwszy”

Powinien ją przeczytać każdy kto lubi literaturę tego typu oraz jest prawdziwym pasjonatem tego okresu historii.

Hitlerjugend-hitlerowska organizacja młodzieżowa

 HITLERJUGEND

Rozczarowanie przegraną wojną, głód i nędza miała również wpływ na młodzież w powojennych Niemczech. Bardzo „modne” były różnego rodzaju organizacje komunistyczne, katolickie oraz nacjonalistyczne. Jednak początki Hitlerjugend były trudne. W początkowym okresie działalności partii NSDAP nie miała funduszy ani zbytniej chęci utrzymywania młodzieżowców. Hitlerjugend było traktowane jako piąte koło u wozu. Sytuacja zmieniła się, gdy Hitler zaczął nie podzielnie rządzić w NSDAP. Opublikowany został w gazecie Volkischer Beobachter artykuł, który zachęcał do wstępowania do organizacji Jugendbund, która była poprzedniczką Hitlerjugend. 12 marca 1922 roku na czele tej organizacji stanął Adolf Lenk. W początkowym stadium swojego istnienia Jugendbund podlegała strukturom SA. Członkami tego zrzeszenia mogli być tylko czyści Aryjczycy w wieku od 14 do 18 lat. Każdy nowo przyjmowany członek musiał przysiąc wierność Adolfowi Hitlerowi oraz programowi NSDAP.

Organizacja Jugendbund była podzielona wewnętrznie na: Jungmannschaften (chłopcy od 14 do 16 lat), Jungsturm Adolf Hitler (chłopcy od 16 do 18 lat) oraz sekcje niemieckich dziewcząt. Za oficjalna datę powstania ruchu młodzieżowego uważa się dzień 13 maja 1922 roku, wtedy to władze NSDAP uznały istnienie tej organizacji. W dalszym okresie swego istnienia organizacja Hitlerjugend jest ściśle związana z NSDAP. Po nieudanym puczu w Monachium podobnie jak NSDAP, Hitlerjugend zostaje zdelegalizowana. Jednak pomimo kolejnych aresztowań dzięki upartości Lenka organizacja zostaje odtworzona w 1924 roku. W dalszym ciągu ilość członków jest niewielka i wynosi około 2500 osób. Dopiero w roku 1926 podczas zjazdu partii w Weimarze GDJV przemianowano na Hitlerjugend, Bund Deutscher Arbeiterjugend, lecz wkrótce nazwa została skrócona do Hitlerjugend. Szefem organizacji został mianowany Grauber, zaś za siedzibę uznano Planem w Saksonii. Hitlerjugend nadal była pod porządkowana SA jednak dzięki umiejętnościom Franza Pfeffera von Salomona nawiązana została dobra współpraca. Kolejna zmiana w organizacji działalności młodzieżówki było wprowadzenie podziału terytorialnego na mniejsze jednostki. W związku z tym stworzono 34 tzw. Gau na terytorium Rzeszy oraz 7 poza granicami m.in. w Gdańsku, Sudetach i Austrii. Każda Gau dzieliła się na tzw. Kreise a ta zaś na Zellen, która dzieliła się na Blocks.
Grauber wprowadził dodatkowo opłatę członkowską w wysokości 4 fenigów miesięcznie. W grudniu 1928 roku powstaje sekcja dla chłopców 10-14 lat Deutsch Knabenschaft, która w roku 1931 zostaje przemianowana na Deutche Jungvolk i oficjalnie wchodzi w skład Hitlerjugend. W roku 1929 dzięki młodemu studentowi działającemu w Monachium von Schirach`owi zostaje podpisana umowa regulująca dalszą działalność NSDAP i Hitlerjugend.

Na mocy tej umowy w tym samym roku zostaje opublikowana ustawa, według której każdy członek NSDAP musiał zapisać swoje dziecko do Hitlerjugend. W późniejszym czasie dochodzi do walki o władzę pomiędzy dotychczasowym szefem Hitlerjugend a von Schirach`iem na skutek, której władzę przejmuje ten ostatni. Od 30 stycznia 1933 roku szeregi organizacji młodzieżowej bardzo szybko zaczynają się rozrastać, aby w roku 1939 osiągnąć 7.728.259 członków!. W Hitlerjugend kładziono duży nacisk zarówno na trening fizyczny jak i kształtowanie światopoglądu młodzieży. Organizowano wspólne obozy wakacyjne, które miały na celu zbliżenie do siebie poszczególnych członków klasy. Przeprowadzano też ćwiczenia z musztry, szkolenie w obsłudze broni przeciw lotniczej, a dziewczęta w pierwszej pomocy. 9 marca 1940 roku zostają opublikowane dodatkowe przepisy porządkowe wydane przez policję dotyczące niemieckiej młodzieży, a mianowicie zakaz picia alkoholu, zakaz palenia w miejscach publicznych oraz zakaz przebywania poza domem po godzinie 21.Bardzo szybko przepisy te weszły do kodeksu karnego, co pozwoliło na ich egzekwowanie. 7 sierpnia 1940 roku Baldur von Schirach zostaje przeniesiony na stanowisko namiestnika III Rzeszy w Wiedniu.

Jego następcą zostaje mianowany Arthur Axmann. W międzyczasie nowo sformowana jednostka dostaje pozwolenie od Hitlera na udział w walkach i w szeregach Grossdeutschland bierze udział w walkach we Francji. Od 1941 roku zaczynają się kłopoty z dalszą rekrutacją. Dzieje się tak z kilku przyczyn. Starsi członkowie Hitlerjugend są powoływani do wojska zaś Ci, co pozostają zaczynają ponosić straty w coraz to częstszych nalotach na niemieckie miasta. Według nie oficjalnych źródeł w okresie od kwietnia 1942 roku do wiosny 1943 ginie 15,500 członków. W roku 1942 powstają specjalne obozy pod egidą Wehrmachtu i SS, do których werbuje się starszych członków Hitlerjugend. Przechodzą oni tam najczęściej 3 tygodniowe przeszkolenie. 26 stycznia 1943 roku w życie wchodzi ustawa, która umożliwia traktowanie członków Hitlerjugend jako podległych służbie wojskowej oraz traktowanie ich przed prawem jako żołnierzy. W połowie 1943 roku Arthur Axmann dostaje pozwolenie od Hitlera na sformowanie dywizji SS z 17 letnich chłopców. W ten sposób powstaje słynna 12 Dywizja Panc. SS „Hitlerjugend”. Znana jest ona ze swoich zaciętych walk w Normandii, a w szczególności z obrony rejonu lotniska w pobliżu Caen. Ciągłe porażki na frontach niosą za sobą olbrzymie straty w Hitlerjugend. Jednak do ostatniego dnia walk pozostają oni wierni swojej idei. W roku 1945 rozpoczyna się przeszkalanie 10-12 letnich chłopców w obsłudze Panzerfaustów. W marcu 1945 Martin Bormann wysunął propozycje przeszkolenia i wysłania na pierwsza linie dziewcząt, jednak stanowczo się temu sprzeciwił Axmann. Koniec działań wojennych był również końcem Hitlerjugend. Straty poniesione przez tą jednostkę nie są znane. Wiadomo jedynie ze są wysokie szczególnie, jeśli chodzi o front wschodni. Sowieci traktowali członków Hitlerjugend jak zwykłych żołnierzy i wysyłali ich na Syberię. Wysoka była cena, jaką poniosła niemiecka młodzież za dochowanie wierności Adolfowi Hitlerowi. Reichsjugendfuhrerzy Imie i nazwisko (w nawiasie okres urzędowania) Adolf Lenk (1922-1923) Kurt Gruber (1926-1931) Baldur von Schirach (1931-1940) Artur Axmann (1940-1945)

Thomas Blatt-„Ucieczka z Sobiboru-Nowa pozycja Thomasa Blatta

Kolejna książka Thomasa Blatta ,Żyda ocalałego z Sobiboru pod tytułem „Ucieczka z Sobiboru to opowieść o życiu w spartańskich warunkach obozu sobiborskiego.

To ważna i głęboko poruszająca książka,napisana przez jednego z bohaterów legendarnej ucieczki z Sobiboru w 1943 roku.Pełna siły i pasji,oddaje cześć pamięci ofiar obozu.Trzeba ją przeczytać
                                                                                                     
                                                                                                Neal M. Sher
                                                                                                   Departament Sprawiedliwości USA

Fragment książki „Ucieczka z Sobiboru”

„Wiedzieliśmy, co nas czeka.Wiedzieliśmy, że jesteśmy w obozie zagłady i nie unikniemy  śmierci.Wiedzieliśmy, że nawet nagły koniec wojny, który może uratować więźniów ze „zwykłych” obozów koncentracyjnych, nie ocali nas. Tylko desperackie działania mogły skrócić nasze męki i stworzyć jakieś szanse ucieczki.Narastała i dojrzewała wola oporu.Nie marzyliśmy o wyzwoleniu ; mieliśmy tylko nadzieję na zniszczenie obozu i śmierć od kuli zamiast w komorze gazowej.Nie zamierzaliśmy niczego Niemcom ułatwiać.”

P.S Jak każda książka Blatta ta jest także bardzo dobrze napisana.Czytelnik czytając tą pozycje literacką „wędruje”razem z autorem w świat historii SS Sonderkommando Sobibór.