Kryptonim HHhH- Recenzja biografii o Richardzie Heidrichu.

Witajcie po dłuższej przerwie, dziś oglądałem „Kryptonim HHhH” film wojenno -biograficzny z tego roku. Film ten jest biografią jednego z najbardziej okrutnych można powiedzieć przywódców III Rzeszy Richarda Heidricha, jest to także film o tym jakie więzy w obliczu wojny mogą łączyć ludzi. Każde Państwo potrzebuję władzy a władza w III Rzeszy to nie tylko Adolf Hitler. Obraz w reżyserii Cedrica Jimeneza ukazuje heroiczną pracę jaką wykonał ruch oporu Czech i Moraw aby podjąć próbę wydostania się spod jarzma okupanta. Praca ruchu oporu to także próba wzajemnego zaufania do przyjaciół, rodziny, kolegów czy nawet zwykłych znajomych i to w tym jakże ważnym obrazie(oczywiście to tylko moje zdanie- każdy może mieć inne) jest ukazane w sposób fenomenalny. Richard Heidrich skrywał swoje tajemnice i zabrał je ze sobą do grobu. 

Film spodoba się każdemu kto lubi i ceni sobie kinowe obrazy wojny. Polecam serdecznie.

 

Więcej na http://www.filmweb.pl/film/Kryptonim+HHhH-2017-744496

 

Neil Bascomb-„Wytropić Eichmanna”-Kulisy pościgu za Eichmannem.

 

 

wytropic-eichmanna-poscig-za-najwiekszym-zbrodniarzem-w-historii-neal-bascomb

Witam serdecznie na zupełnie nowym,mam nadzieję,lepszym i czytelniejszym blogu. Dziś zrecenzuję książkę znakomitego pisarza Neila Bascomba pod tytułem „Wytropić Eichmanna” , dlaczego znakomitego ? No tak jak można stwierdzić iż jakiś tam pisarz jest znakomity po przeczytaniu zaledwie jednej książki. Można. Neil Bascomb niesamowicie wspaniale opisuje kulisy pościgu za Adolfem Eichmannem- twórcą i nadzorcą tak zwanego „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Jednak teraz kilka słów o tejże pozycji….

„Porywająca niczym thriller opowieść o polowaniu na Adiolfa Eichmanna”

„Człowiek, na którym ciążyła odpowiedzialność za dokonanie największej zbrodni w historii ludzkości , długo pozostawał bezkarny. Po upadku III Rzeszy udało mu się wymknąć z rąk sprawiedliwości  i uniknąć procesu w Norymberdze. Przez 15 lat mylił tropy i działał niczym najlepszy agent wywiadu,który nie chce zostać zdemaskowany. Jego kamuflaż był doskonały-zbrodniarz  pilnował nawet tego ,aby nigdy go nie sfotografowano…”

Pozycja ta zebrała u mnie wiele uznania. W dniu kapitulacji III Rzeszy Eichmann znajdował się w Austrii, pamiętając o rodzinie umieścił ją w Altausee , kurorcie w którym wielu jego „kamratów” z czasów wojny umieszczało swoje rodziny.Wraz ze swoim adiutantem Rudolfem Janischem udał się do Niemiec. Pod zmienionym nazwiskiem Eckman zdecydował się wyemigrować jak wielu jego kamratów postanowił wyemigrować do pro nazistowskiej Argentyny Juana Perona…

Dalsze losy Eichmanna poznacie dzięki książce Neila Bascomba, nie zdradzę więcej… bo książka nie warta była by przeczytania…

Recenzja książki znajduję się tu

Geoffrey Robert -Generał Stalina życie Gieorgija Żukowa”-recenzja książki

Zapraszam Państwa do zapoznania się z recenzją książki  „Generał Stalina życie Gieorgija Żukowa”
roberts_general_stalina
„Spośród wszystkich chwil, jakie przeżył marszałek Gieorgij Konstantinowicz Żukow, żadna nie mogła równać się z tamtym czerwcowym dniem 1945 roku, kiedy to przyjmował Paradę Zwycięstwa na placu Czerwonym w Moskwie. Żukow, który podczas parady dosiadał wspaniałego białego konia imieniem Cpeki, wjechał na plac przez Bramę Spaską, kierując się ku słynnym, kopułom katedry Świętego Bazylego…”
Człowiek, który uratował Związek Radziecki. Zmienił bieg II wojny światowej odnosząc spektakularne zwycięstwa nad wojskami niemieckimi. Był jedynym człowiekiem, który potrafił sprzeciwić się Stalinowi w kwestiach wojskowych. Mowa o Gieorgiju Żukowie – jednym z najbardziej znanych dowódców wojskowych w historii XX wieku. Napisanie jego biografii, opisującej nie tylko sprawy wojskowe, ale dzieciństwo, młodość i początek kariery wojskowej i politycznej podjął się Geoffrey Roberts. Czy zrobił to dobrze i obiektywnie? O tym musi przekonać się czytelnik. Dla mnie jest to publikacja, która wnosi pewne nowe, nieznane dotąd wątki z życia marszałka, mimo że wiele kwestii opisanych przez autora zostało ubarwionych.
Żukow pochodzący z chłopskiej rodziny zrobił oszałamiającą karierę wojskową. Jak do niej doszedł, przez jakie szczeble kariery przeszedł, zostając najważniejszym dowódcą wojskowym? Czy był wierny Stalinowi, jaki miał stosunek do dyktatora, czy spektakularne zwycięstwa zostały okupione zbyt wielkimi stratami ludzkimi? Na te pytanie znajdziemy odpowiedź w książce Robertsa. W swojej publikacji autor opisując burzliwe dzieje sowieckiego marszałka na tle ówczesnych wydarzeń w Rosji i Europie – I wojny światowej, upadku caratu, krwawych rządów Stalina, czystki w armii sowieckiej i przede wszystkim II wojny światowej, ukazuje nam człowieka, który swoją charyzmą, uporem, odwagą i niewątpliwie talentem wojskowym osiągnął sukces, o jakim marzyli najwyżsi dostojnicy w Związku Radzieckim. To także ważna kwestia w dzisiejszych czasach. Roberts ukazuje bowiem fenomen jaki do dziś budzi nazwisko Żukowa. Dla milionów Rosjan był on zbawcą, który najpierw zatrzymał hitlerowskie wojska, a następnie doprowadził do upadku III Rzeszy Niemieckiej. Potwierdzają to słowa zwarte w ostatnim rozdziale książki „Marszałek zwycięstwa”
„W czasach postsowieckich gwiazda Żukowa wcale nie przybladła, wręcz przeciwnie – świeci coraz jaśniej…”
Historycy znający postać Gieorgija Żukowa z pewnością wiedzą o jego udziale w czystkach organizowanych przez Ławrentija Berię, wywózkach Ukraińców na Syberię, oraz skandalicznych decyzjach w pierwszych latach wojny, które kosztowały życie tysięcy żołnierzy rosyjskich. Geoffrey Roberts w biografii Żukowa dorzuca jednak jeszcze kilka innych ciekawostek z życia marszałka, wśród których najciekawsze są te dotyczące jego osobowości oraz stosunku do Stalina. W tym kontekście autor dość jednoznacznie daje czytelnikowi do zrozumienia, że Żukow nie tylko nie miał zamiaru obalać swego wodza, ale szukał za każdym razem okazji jak mu się „podlizać” i wkraść w jego łaski.
Dość charakterystyczną cechą totalitarnego systemu stworzonego przez Stalina była potrzeba ludzi w danej chwili. Żukow, który powstrzymał hitlerowskie wojska, a następnie po klęskach niemieckich pod Moskwą, Stalingradem i Łukiem Kurskim rozpoczął marsz na Zachód był dla Stalina właśnie człowiekiem chwili i wydarzenia. Dopóki trwała wojna pozycja Żukowa była niezagrożona. Zmieniło się to diametralnie po wojnie. Został nie tylko usunięty z najwyższych stanowisk w państwie, ale groziło mu nawet aresztowanie. Dopiero po śmierci Stalina biorąc udział w aresztowaniu Berii i będąc lojalny wobec Nikity Chruszczowa znowu powrócił na najwyższe stanowiska w ZSRR. Geoffrey Roberts wspomina w biografii marszałka nie tylko o jego stosunku do broni atomowej, ale także o mało chwalebnym wydarzeniu z życia marszałka – tłumieniu niepodległościowego powstania na Węgrzech, nie okazując żadnej skruchy co potwierdza poniższy cytat:
„…Żukow nie okazał w żaden sposób, by miał jakiekolwiek skrupuły wobec krwawej interwencji na Węgrzech. Żukow i inni radzieccy przywódcy uważali, że stawką w tej rozgrywce jest władza komunistyczna i system socjalistyczny nie tylko na Węgrzech…”

 

Biografia Żukowa autorstwa brytyjskiego historyka to pełne kompendium wiedzy o życiu, karierze wojskowej i dokonaniach Gieorgija Żukowa. Mimo że autor w wielu kwestiach ubarwia dokonania marszałka, publikacja należy do tych nielicznych, które potrafią wciągnąć czytelnika z każdą kolejną przeczytaną stroną. Dla historyków to kolejna pozycja książkowa, która powinni mieć w swojej bibliotece.

Tomasz Sanecki

„Auschwitz podróż do piekła”-recenzja nowego filmu dokumentalnego o obozie KL Auschwitz

Witam serdecznie po długiej przerwie! Dziś zrecenzuję dla Państwa film pod tytułem „Auschwitz podróż do piekła”, dokument jest nowy, dokładnie z 2013 roku który przybliża widzowi zainteresowanemu „epoką pieców” historię tego obozu.

Auschwitz-podróż do piekła. Film pod tym tytułem jest najnowszą propozycją dokumentalną opisującą historię tegoż obozu zagłady.
W filmie pokazane są zarówno zdjęcia teraźniejsze jak i archiwalne. Film opiera się na relacjach świadków zagłady którzy przeżyli obóz KL Auschwitz.
Dzięki zawodowemu przewodnikowi Panu Jarosławowi Mensfeldowi możemy „przenieść się w tamte straszne dla ludzkości czasy. W dokumencie tym pokazana jest moim zdaniem w wielkim skrócie historia obozu. Film ten jako dokument historyczny może jednak być doskonałą bazą badawczą dla kogoś kto planuje napisać tak zwany stan badań na temat historii Auschwitz. Pokazane jest w filmie każde stadium zagłady narodu żydowskiego i nie tylko.
Film oceniam na 9 ponieważ zabrakło tam kilku istotnych faktów historycznych,mimo wszystko zachęcam do jego obejrzenia!

„Shoah”Claude Lanzmana jako ważny dokument historii holocaustu-podsumowanie części pierwszej

Witajcie czytelnicy! Jak za pewne się orientujecie po wpisach na fanpagu bloga,przygotowuje się do pisania pracy licencjackiej. Tematem pracy jest właśnie film Claude Lanzmana pod tytułem Shoah co po hebrajsku znaczy zagłada. Obejżałem pierwszą część no i byłem w dziwnym nastroju. Takim jak bym dopiero poznawał historię holocaustu od podstaw. Przy okazji oglądania pierwszej części starałem się zwrócić uwagę na odbiór społeczny tego całego filmu,usposobienie osób pytanych do samego autora. Było jak najbardziej pozytywne,ale niektóre momenty wyciskały łzy z oczu, nie będę więcej nic pisał na temat Lanzmana i jego dzieła(chyba najważniejszego co do tematyki) ponieważ nie obejżałem filmu w całości.

Archiwum Ringelbluma dzień po dniu zagłady- recenzja książki

Witam Państwa serdecznie i ciepło, wiem,że czekaliście na recenzję tej pozycji i wreszcie pojawia się ona na blogu.

Archiwum Ringelbluma jest to książka typowo wspomnieniowa, jak zresztą wszystkie moim zdaniem opiewające na tematy zagłady i pokolenia Shoah. Choć muszę powiedzieć iż Emmanuel Ringelblum nie był człowiekiem z pokolenia Shoah bo nie przeżył wojny i obozu koncentracyjnego. Książka ta jest zbiorem wspomnień z pobytu w Getcie warszawskim, pojawiały się co prawda wcześniejsze wydania tego typu, np opracowane przez Rutę Sakowską Archiwum Ringelbluma . Getto warszawskie lipiec 1942 styczeń 1943. Zastanawiało mnie po co się wydaje takie książki. Czy ma być to uzupełnienie tego co zostało już napisane, powiedziane, udokumentowane czy co? Książka jest niezwykle elegancko wydana i czyta się ją całkiem przyjemnie. Możemy się dowiedzieć,że autor stał na czele organizacji żydowskiej Oneg Szabat oraz wielu innych,jakże cennych z punktu widzenia czytelników informacji na temat pierwszego i chyba jedynego podziemnego archiwum. Co sprawia,że czasami czytelnik gubi się w tym co czyta? Mianowicie urywane osobiste relacje Ringelbluma bądź jego pobratymców. Natomiast plusem tej pozycji jest to iż wspomnienia zebrane w jedną całość układają się w historię dokonującej się wtedy zagłady ludu żydowskiego. Pokazują jedno z obliczy zagłady narodu żydowskiego, moim zdaniem niewinnego i pokrzywdzonego przez politykę III Rzeszy.

Tę książkę polecam z całą odpowiedzialnością! Jest to istotny materiał dokumentujący historię zagłady Żydów

Mieczyslaw Moldawa -„Gross Rosen-oboz koncentracyjny na Slasku”Mieczyslaw Moldawa -„Gross Rosen-oboz koncentracyjny na Slasku”

Mieczyslaw Moldawa byly wiezien obozu mieszczacego sie na Slasku na skraju wsi Rogoznica zdecydowal sie napisac monografie pod tytulem „Gross Rosen-obóz koncentracyjny na Slasku”;opisuje w niej powstanie obozu Gross Rosen,jego funkcjonowanie oraz wyzwolenie. O obozie Gross Rosen napisano niewiele,zreszta nie ma sie czemu dziwic bo nie wielu wiezniów ten obóz przezylo.Gross zaliczany byl do obozôw III kategorii, czyli do najciezszych.Oboz nie byl duzy a bil rekordy w usmiercaniu wiezniow,byl najgorszym obozem zaraz po Oswiecimiu. W obozie nie bylo konca udrekom wiezniow w nim pracujacych. Kazdy kto trafial do Gross Rosen wolal smierc niz katorgi obozowe,dlatego gdy dany transport wjezdzal na bocznice kolejowa rozlegaly sie strzaly straznikow ustawionych na postenkettcie.Ze wspomnien autora wynika iz oboz byl zamknietym swiatem ktory mial wlasne prawa,wlasna walute-bony towarowe,panowali w nim panowie zycia i smierci-SS-mani.
Ksiazka ta ma sluzyc poznaniu warunkow w obozie.

Ostatni pociąg do Auschwitz” dramat ludzi wysłanych na śmierć – recenzja filmu

Wiosna 1943 roku. Kilkuset Żydów zostaje wysłanych z Berlina do obozu zagłady w Oświęcimiu. Ostatnia podróż w przepełnionych wagonach bydlęcych, w upale, bez jedzenia i wody jest niczym piekło. Do tego na stacji końcowej czeka śmierć, o czym wszyscy dobrze wiedzą. Dramat ludzi jest tym większy, że są oni ostatnimi Żydami zmierzającymi do Auschwitz. Dlatego niektórzy z nich podejmują rozpaczliwe próby ucieczki. Wśród nich jest rodzina Neumannów, artysta kabaretowy, lekarz Friedlich i kilkoro młodych ludzi.

Obraz bardzo drastyczny a wręcz powiedział bym piekielny. Film ukazuje pełne cynizmu zachowanie się SS-manów w stosunku do Żydów, ludzką bezsilność.Obraz ten pokazuje także jak bardzo  nazistowskie Niemcy miały zakorzenioną nienawiść do narodu żydowskiego.

Dramat tych ludzi polegał na tym iż jechali ostatnim transportem do obozu w Auschwitz.
Próbowali oni jednak uciekać mimo beznadziejnej sytuacji, najgorszym aspektem tego filmu była jednak strata bliskich. Udało się jedynie uciec dla dwóch osób z rodziny Neumannów , dla Lei oraz  jej córki Niny, ojciec zginął wraz z innymi „pasażerami” pociągu śmierci.Odwaga Lei oraz Niny dowodzi tego iż można „utrzeć nosa” SS-manom.Film jak najbardziej godny polecenia.

Stanisław Sterkowicz – ” Nieludzka medycyna – lekarze w służbie nazizmu”

Autor książki w 1944 r. został zatrzymany podczas łapanki w podwarszawskim Rembertowie i przetransportowany do Berlina na prace przymusowe. Za działalność konspiracyjną wysłano go do obozu koncentracyjnego w Neuengamme koło Hamburga. Jesienią 1945 r. powrócił do kraju i podjął studia lekarskie w Gdańsku.
Szczególnie interesowała go historia medycyny. Pracował jako lekarz w Lęborku, gdzie został dyrektorem szpitala powiatowego. Później pracował we Włocławku w Zespole Nauczania Klinicznego AM w Łodzi. W 1951 r. obronił pracę doktorską, a w 1978 habilitacyjną. W 1993 roku otrzymał nominację na profesora zwyczajnego nauk medycznych. W 1986 r. przeszedł na emeryturę, ale wciąż czynnie uczestniczy w życiu naukowym. Jego osobiste doświadczenia sprawiły, że zainteresował się hitlerowskimi zbrodniami medycznymi.
Książka ukazuje różne oblicza hitlerowskiej medycyny. Dokumentuje czasy od momentu przejęcia władzy przez Adolfa Hitlera aż do klęski III Rzeszy. Autor zastanawia się nad genezą nieludzkiej medycyny i pokazuje jej poszczególne etapy.
Źródeł doszukuje się już w II połowie XVIII wieku, kiedy to niemiecki lekarz Johann Blumenbach, profesor medycyny w Getyndze, napisał pracę o istnieniu pięciu ludzkich ras: kaukaskiej, mongolskiej, etiopskiej, amerykańskiej i malajskiej. Johann Peter Frank, praktykujący w Getyndze lekarz, w latach 1778-1818 wydał sześciotomowe dzieło, w którym zaprezentował system kompletnej medycznej policji. To on pierwszy zaproponował podporządkowanie popędu rozrodczego państwu i jego interesom. Uważał, że osoby dziedzicznie chore nie powinny wstępować w związki małżeńskie. W połowie XIX wieku ukazało się dzieło Charlesa Roberta Darwina, które było przełomem w dotychczasowych badaniach nad gatunkami zwierząt i ludzi. Praca Darwina poruszyła świat naukowy.
Naziści najczęściej jednak powoływali się na pracę Josepha Gobineau pt. „Essai sur l’inégalite des races humaines”. Gobineau uważał, że rasy ludzkie dzielą się na lepsze i gorsze. Za najdoskonalszą formę rasy uważał rasę białą, aryjską, której najliczniejszymi przedstawicielami byli Germanie. Na teoriach Gobineau wzorował się Houston Chamberlain, autor głośniej rozprawy pt. „Die Grundlagen des XIX Jahrhunderts” („Podwaliny XIX wieku”). Chamberlain twierdził, że walka ras jest najważniejszym czynnikiem przemian historycznych.
Sterkowicz z niezwykłą starannością śledzi rozwój eugeniki w Niemczech, analizując najważniejsze prace z tego zakresu.
Praca jest podzielona na cztery części.
W pierwszej autor zajmuje się przymusową sterylizacją. Ustawę o zapobieganiu urodzeniom pokoleń obciążonych dziedzicznie ogłoszono 14 lipca 1933 r., jednak w życie weszła nieco później, bo 1 stycznia 1934 roku. Sterkowicz analizuje dokładnie treść tej ustawy i pokazuje sposoby, w jaki ją promowano, tak aby społeczeństwo niemieckie nie miało najmniejszych wątpliwości o jej słuszności. Następnie autor przybliża czytelnikom działanie „Lebensbronu”, instytucji, która w swych założeniach programowych miała charakter opiekuńczy. Niestety pod jej skrzydła mogły trafiać tylko kobiety ocenione jako rasowo wartościowe. Sterkowicz bardzo dokładnie opisuje działanie tych ośrodków, analizuje m.in. źródła ich finansowania i dobór kobiet.
Szczególnie uważnie przygląda się administracji Lebensbornu. Autor pokazuje różnorodność działań tej instytucji, od zapewnienia schronienia i możliwości porodu kobietom aż po porywanie wartościowych pod względem rasowym dzieci z terenów okupowanych przez III Rzeszę. Sterkowicz nie koncentruje się jednak tylko na samym działaniu tej organizacji, ale przybliża nam również losy zatrudnionych tam lekarzy i pielęgniarek. Opisuje m.in. proces pracowników Lebensbornu.
Następnie poznajemy kulisy akcji T-4, czyli eutanazji dokonywanej na psychicznie chorych (zarówno dzieciach jak i dorosłych). Autor przybliża nam działalność Komitetu Eutanazyjnego, etapy przeprowadzanej eutanazji, protesty. Rozdział ten zawiera m.in. dokładny schemat organizacji akcji T-4, mapę z lokalizacją zakładów zagłady psychicznie chorych, kwestionariusze personalne wypełniane przez lekarzy.
Doświadczenia z tej akcji wykorzystano przy organizacji kolejnego, ogromnego przedsięwzięcia pod kryptonimem „Akcja 14 f 13”. „14 f” oznaczało śmierć, a pod „13” kryło się gazowanie. W kwietniu 1941 r. Inspekcja Obozów Koncentracyjnych rozpoczęła tę akcję. Z czasem zaczęto się z niej wycofywać, gdyż obozy montowały komory gzowe na swoich terenach, więc transport więźniów do specjalnych zakładów był stratą czasu. W wyniku tej akcji zginęło co najmniej 20 tysięcy więźniów. Autor opisuje następnie „Akcję Brandta” i tzw. „dziką eutanazję”. Sterkowicz w swojej książce wiele miejsca poświęcił zabijaniu dzieci. Wymienia wszystkie zakłady działające w Niemczech i Austrii zajmujących się eutanazją dziecięcą. Pierwszy oddział powstał w Görden koło Brandenburga, w zakładzie psychiatrycznym, na którego czele stał Hans Heinze. W sumie powstało 37 takich zakładów.
Druga część książki koncentruje się na opisie zbrodniczych eksperymentów medycznych wykonywanych w obozach koncentracyjnych. Autor opisuje szczegółowo następujące doświadczenia:
1. Z zakresu chorób zakaźnych
   – dur plamisty i dur brzuszny
   – gruźlica
   – malaria
   – wirusowe zapalenie wątroby
   – zgorzel gazowa i tężec
   – próby leczenia sulfonomidami
   – ropowice
   – próby leczenia środkami homeopatycznymi
   – leczenie środkami chemicznymi
   – leczenie przyżeganiem kwasem karbolowym
2. Z zakresu medycyny wojennej
   – badania wytrzymałości organizmów ludzkich na dużych wysokościach
   – badania wytrzymałości organizmów ludzkich na niskie temperatury
   – doświadczenia nad przydatnością wody morskiej
   – doświadczenia z pociskami zawierającymi akonitynę
   – zatrucia gazami bojowymi
   – zapobieganie zatruciu fosgenem
   – leczenie poiperytowych owrzodzeń skóry
   – próby odtruwania wody pitnej skażonej gazami bojowymi
   – leczenie oparzeń wywołanych działaniem bomb fosforowo-kauczukowych
   – próby dopingowe
   – badania nad pozorowaniem chorób
   – żółtaczka
   – sztucznie wywoływane owrzodzenia podudzi
   – wykorzystanie przeterminowanej krwi konserwowej
3. Z zakresu problematyki rasowej
   – próby masowej sterylizacji
   – wprowadzenie środków drażniących do jamy macicy
   – naświetlanie narządów rodnych promieniami rentgenowskimi
   – zamiary masowej sterylizacji przy pomocy wyciągów z ziół
   – doświadczenia na bliźniakach
   – zbiór szkieletów osób uznawanych za niższą rasę
   – próby ustalania rasy za pomocą badania krwi
4. Terapeutyczne i diagnostyczne
   – badania leku mającego zwiększać krzepliwość krwi
   – badania nad odnową mięśni, nerwów i kości
   – próby przeszczepiania kości
   – doświadczenia z zakresu żywienia
   – próby z lekiem zwalniającym czynność serca
   – doświadczenia farmakologiczne dla wymuszania zeznań
   – doświadczenia nad zanikaniem wątroby u wyniszczonych osób
   – badania nad chorobą głodową
   – badania nad wysiłkowym utlenowieniem krwi u osób wyniszczonych
   – próby leczenia chorych na raka wyciągami roślinnymi
   – badania nad wczesnym wykrywaniem raka szyjki macicy
   – badania nad rakiem wodnym
   – próby hormonalnego leczenia homoseksualistów męskimi hormonami
   – problematyka tatuaży
W części tej autor z niezwykłą precyzją opisuje przeprowadzane eksperymenty, przedstawia sylwetki lekarzy, biorących w nich udział i ofiary. Słowa uznania należą się autorowi za zgromadzenie wielu szczegółowych danych, np. liczby osób poddanych eksperymentom, zeznań ofiar niemieckich lekarzy.
Część trzecia książki poświęcona jest losom powojennym niemieckich lekarzy, którzy brali czynny udział w przeprowadzaniu eutanazji i nieludzkich eksperymentów. Spośród 90 tysięcy lekarzy pracujących w hitlerowskich Niemczech, 350 brało udział w zbrodniczych czynach, ale niestety tylko nieliczni z nich zostali ukarani. Sterkowicz zamieścił listę niemieckich lekarzy-zbrodniarzy, którzy popełnili samobójstwo lub zostali skazani na karę śmierci (w sumie 40 nazwisk). Autor dołączył również listę osób uwikłanych w zbrodnicze czyny wraz z krótkim opisem ich powojennych losów. Niestety wielu z nich, mimo dowiedzionej winy, nadal wykonywało swój zawód. W aneksie znajduje się zestawienie tabelaryczne zbrodniczych doświadczeń medycznych w nazistowskich obozach koncentracyjnych.
W ostatniej części autor oddaje hołd niemieckim lekarzom, którzy przyczynili się do rozwoju medycyny i tym, którzy przyjęli stanowczą postawę wobec udziału w rozmaitych eksperymentach przeprowadzanych na ofiarach obozów. Książka nie jest zatem tylko oskarżeniem wielu niemieckich lekarzy, jest również podziękowaniem wielu wybitnym niemieckim specjalistom.
Sterkowicz wybrał niektóre sylwetki lekarzy przeciwstawiających się nazistowskiej medycynie i opisał je. Wśród nich znaleźli się m.in. Georg Groscurth, John Rittmeister, Margarette Blank.

„Niemiecka medycyna – lekarze w służbie nazimu” jest lekturą niezwykle trudną ze względu na jej tematykę.
Nie każdy może podjąć emocjonalne wyzwanie, jakim jest przeczytanie tej książki. Osoby, które się na to jednak zdecydują, mogą być pewne, że jest to książka na najwyższym poziomie. Oparta na bogatej bazie źródłowej, wzbogacona wykresami, mapami i kopiami rozmaitych plakatów propagandowych i rozporządzeń.
Znakomite uzupełnienie dla pracy pt. „Auschwitz medycyna III Rzeszy i jej ofiary”, która ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Universitas w 2005 roku. Książka Sterkowicza w porównaniu do pracy Ernsta Klee jest napisana bardziej przystępnym językiem, co czyni ją znacznie łatwiejszą w odbiorze.

Zofia Naukowska -„Medaliony”

Zbiór krótkich, odrębnych opowiadań „Medaliony” autorstwa Zofii Nałkowskiej powstał jako odpowiedź, reakcja pisarki na przerażającą lawinę skutków zbrodni ludobójstwa i morze ludzkiego cierpienia, z którymi zetknęła się ona bezpośrednio działając w powojennej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich na terenach Polski. Tytuł odnosi określa medaliony nagrobne porozrzucane wśród zgliszczy i gruzów zbombardowanego w czasie Drugiej Wojny Światowej cmentarza – sugeruje, że w czasach apokalipsy i śmierć nie musi dawać wiecznego ukojenia.

Poszczególne opowiadania łączy ze sobą jedynie wojenne tło historyczne. Każde z nich stanowi reportażowy opis indywidualnych tragedii Żydów za czasów holocaustu. Narratorkę można utożsamiać z

 
„Granica” Zofii Nałkowskiej

 autorką, z uwagi na podobieństwo kompozycji i formy opowiadań do biografii Zofii Nałkowskiej. Nie stanowią one co prawda formalnego sprawozdania z prac Komisji, lecz naśladują jego styl poprzez rzeczowość i bezemocjonalną szczegółowość przedstawionych ludzkich tragedii. Brak w opowiadaniach szokujących liczb i tabeli nazwisk i statystyk. Brak emocjonalnych komentarzy, nie doszuka się opinii autorki o przedstawianych wydarzeniach. Nałkowska oddaje ich moralną ocenę czytelnikom, a głos samotnym, pozbawionym dorobku życia, rodziny i zdrowia Żydom, którym cudem udało się przeżyć piekło wojny. Zachowany jest mówiony język rozmówców autorki – często chropowaty, potoczny, pełen przemilczeń, niedopowiedzeń, urwanych zdań, powtarzanych słów i elementów specyficznego języka obozowego.

Ludzie ci – co autorka dobitnie daje do zrozumienia już poprzez motto swojego utworu – zostali pokrzywdzeni nie tylko przez los, lecz – przede wszystkim – przez ludzi, samymi ludźmi będąc. Nałkowska przytacza miejscami swoiste stenogramy swoich osobistych rozmów z nieszczęsnymi ofiarami hitlerowskiego aparatu ludobójstwa. Sama ogranicza wówczas swoją rolę jedynie do krótkiego wprowadzenia czytelnika w scenerię i kontekst kolejnych tragicznych historii życiowych zwykłych ludzi. Zebrane relacje świadków nie są formalne i pochodzą od bardzo różnych osób, które dzieliły się z narratorką swoim bądź innych cierpieniem w rozmaitych okolicznościach. Jedynie pierwsze opowiadanie niechybnie stanowi krótki opis jednej ze scen z niewdzięcznej i smutnej pracy Komisji.

Rozmawiający z narratorką świadkowie nierzadko nie są świadomi własnego bohaterstwa, którego dowód dali poprzez swoje heroiczne postawy w czasie katorgi w niemieckich obozach śmierci i transportach ku zagładzie. Nie zdają też sobie w pełni sprawy ze skali tragicznej wymowy swoich relacji. Mówią bez desperacji i rozpaczy, przeżyte tragedie wyplewiły w nich uczuciowość, stały się dla świadków oczywistą codziennością. Czasem jedynie zakręci się jakiejś kobiecie w oku sucha łza, która nie spływa nigdy po policzku. Obrazuje to zakres zmian jakie w człowieku wywołać potrafi wojna – śmierć, nawet dla jej niedoszłych ofiar jest zjawiskiem spowszedniałym, sami Żydzi mają wpojony podświadomy podział ludzi na Żydów i innych. Nałkowska nie dodaje do przytaczanych historii żadnych środków ekspresji, czasami jedynie, bardzo subtelnie, delikatnie ale i jednoznacznie sugeruje swój – nie trudny do przewidzenia stosunek do losów swoich rozmówców. Ma to miejsce chociażby w przypadku poetyckiego opisu nie istniejącego już pałacu pod Żuchowskim lasem – w rzeczywistości miejsca kaźni tysięcy niewinnych ludzi.

Wszyscy oni są jednakże anonimowi. Wspominani są jedynie Żydzi z nieznanej wioski, Michał. P., kobieta ze cmentarza, kobieta, która uciekła z transportu. Czytelnik odnosi momentami wrażenie, jakby autorka celowo chroniła dane informatora, by nie ściągnąć nań później fali represji ze strony oprawców. Nacisk w utworze położony jest nie tyle na tożsamości i wyglądzie świadków, co na szczegółach ich nieludzkich przejść. Uzyskane zostaje poprzez podobny zabieg wrażenie, że bohaterowie opowiadań są bezimiennymi symbolami głównego bohatera całego zbioru – setek tysięcy sobie podobnych. Stają się grobami nieznanego żołnierza. Czytelnikowi łatwiej jest jednakże utożsamić się z indywidualnymi, realnymi postaciami, aniżeli z całą anonimową zbiorowością bez twarzy.

Utwór Zofii Nałkowskiej bez wątpienia zaliczony być winien do literatury faktu – ze względu na potęgującą tragiczną wymowę przekazu szczegółowośc i wiarygodność opisu wydarzeń jak również dzięki zachowaniu obiektywizmu relacji.

Rola Nałkowskiej jako autorki „Medalionów” nie sprowadziła się jednakże jedynie do skrupulatnego zebrania zeznań przypadkowych ofiar nazizmu. Wyraz swojego kunsztu artystycznego dała poprzez umiejętny, selektywny dobór relacji swoich rozmówców, z których każda ukazuje czytelnikowi pewien inny element układanki tworzącej pełne spektrum skali i ogromu materialnych i moralnych zniszczeń jakich faszyści dopuszczali się w czasie wojny na Żydach.

W oddaniu grozy znaczenia opisywanych przez narratorkę okrucieństw, Nałkowska posługuje się obok wymowy samych faktów również zręczne operowanie scenerią prezentowanych wydarzeń na przestrzeni całego utworu. Opisy tła wydarzeń pociągają za sobą użycie nacechowanego emocjonalnie pejoratywnego słownictwa. Doliczyć się można w „Medalionach” wielokrotnie używanych wyrazów takich jak „śmierć”, trup (wraz z synonimami), komora gazowa. Grozą przepełnia mówienie o głodzie, chłodzie, brudzie, biciu i gazowaniu ludzi, stratach najbliższych i kalectwie.

Nie waham się przyznać „Medalionom” statusu literatury pięknej. Opowiadania Nałkowskiej utrzymane są w tonie powściągliwym i chłodnym, co czyni z nich niemal naukowy, reportażowy opis faktów. Jest to jednakże moim zdaniem jedynie pozorne wrażenie, gdyż pod wyrachowaną rzeczowością kryje się namiętny, dobitny protest bezbronnego wobec przytłaczającej rzeczywistości człowieka. Człowieka, który na własne oczy przekonał się co inni ludzie potrafili uczynić jego bliźnim i który niemym krzykiem przytaczanych faktów pragnie przekazać, wyrazić w jakiś sposób ciążące na jego duszy przerażenie i współczucie. Znakomita konstrukcja tak każdego z opowiadań jak i szyku ich samych dowodzi artystycznego talentu autorki. Oficjalny początek, w którym opisane jest jedno ze śledztw Komisji, historie skoncentrowane na doświadczeniach różnorodnych i niezależnych ofiar holocaustu i wreszcie – prawie pod sam koniec – ogólny zarys globalnej skali zniszczenia i zasięgu doskonale zorganizowanej nazistowskiej machiny ludobójstwa. Wreszcie kończąca utwór drobna anegdotka, z jednej strony jakże niewinna, z drugiej ileż zawierająca w sobie tragicznej prawdy o cierpieniu ludzi z powodu wojny. Nawiązując do równie wymownego motta całego utworu – cierpienia z powodu ludzi.

Na koniec jeszcze dodam , że jest to piękna literatura którą należy przeczytać i zachować powagę oraz wyciągnąć morał i końcowy wniosek…

Henriette von Schirach-„Na szczytach nazistowskiej władzy”

Drodzy czytelnicy bloga.Chciałem Wam przedstawić ciekawą pozycje Henriette von Schirach „Na szczytach nazistowskiej władzy” Henriette von Schirach córka przybocznego fotografa Adolfa Hitlera była ulubienicą „wujka” była żona przywódcy Hitlerjugend, Baldura von Schiracha.
Ciekawe są jej relacje ze spotkań z samym Fuhrerem ponadto czytelnika przyciągną barwne opisy „dworu Fuhrera” oraz informacje o losach innych nazistów oraz procesie pozornej denazyfikacji po wojnie.

Fragment książki:

„Wielki piątek roku 1943.Baldur i ja właśnie wymknęliśmy się z Berghofu i zjeżdżaliśmy serpentyną do Berchtesgaden.
W przygniatającej ciszy, jaka nas ogarnęła, prześladowała mnie scena z poprzedniego wieczoru. Widziałam przed sobą Hitlera, mego przyjaciela z lat dziecinnych, jakim porzuciłam go chyba na zawsze: krzyczał, szalał, rozwścieczony tym, co ośmieliłam się mu powiedzieć”

Książkę tą można znaleźć w bibliotekach i antykwariatach.

„Sobibór”-Nowa publikacja pod redakcją merytoryczną Marka Bema

Książka pod tytułem „Sobibór” pod redakcją merytoryczną dyrektora muzeum we Włodawie  Pana Marka Bema jest najnowszą publikacją dotyczącą Sobiboru po książce Thomasa Blatta „Ucieczka z Sobiboru.”.

„Przedstawiamy  unikatową opowieść o hitlerowskim obozie śmierci Sobibór, funkcjonującym w czasie II wojny na wschodnich krańcach Lublelszczyzny.Niemcy z bezwzględną skutecznością przeprowadzali tam  program masowej , natychmiastowej zagłady Żydów.W październiku 1943 roku więźniowie zorganizowali bunt, w wyniku którego wielu z nich udało się zbiec.Po tym wydarzeniu Niemcy zlikwidowali tę katownie.W książce znalazły się relacje dwunastu spośród ocalałych więźniów.Dziesięć z tych świadectw ukazuje się w Polsce po raz pierwszy”

Powinien ją przeczytać każdy kto lubi literaturę tego typu oraz jest prawdziwym pasjonatem tego okresu historii.

Thomas Blatt-„Ucieczka z Sobiboru-Nowa pozycja Thomasa Blatta

Kolejna książka Thomasa Blatta ,Żyda ocalałego z Sobiboru pod tytułem „Ucieczka z Sobiboru to opowieść o życiu w spartańskich warunkach obozu sobiborskiego.

To ważna i głęboko poruszająca książka,napisana przez jednego z bohaterów legendarnej ucieczki z Sobiboru w 1943 roku.Pełna siły i pasji,oddaje cześć pamięci ofiar obozu.Trzeba ją przeczytać
                                                                                                     
                                                                                                Neal M. Sher
                                                                                                   Departament Sprawiedliwości USA

Fragment książki „Ucieczka z Sobiboru”

„Wiedzieliśmy, co nas czeka.Wiedzieliśmy, że jesteśmy w obozie zagłady i nie unikniemy  śmierci.Wiedzieliśmy, że nawet nagły koniec wojny, który może uratować więźniów ze „zwykłych” obozów koncentracyjnych, nie ocali nas. Tylko desperackie działania mogły skrócić nasze męki i stworzyć jakieś szanse ucieczki.Narastała i dojrzewała wola oporu.Nie marzyliśmy o wyzwoleniu ; mieliśmy tylko nadzieję na zniszczenie obozu i śmierć od kuli zamiast w komorze gazowej.Nie zamierzaliśmy niczego Niemcom ułatwiać.”

P.S Jak każda książka Blatta ta jest także bardzo dobrze napisana.Czytelnik czytając tą pozycje literacką „wędruje”razem z autorem w świat historii SS Sonderkommando Sobibór.

Martin Gilbert -„Noc kryształowa”

Ta liczące ponad 360 stron pozycja, przybliża nam losy niemieckich oraz austriackich (od momentu anszlusu w marcu 1938 r.) Żydów pod rządami Hitlera, ze szczególnym uwzględnieniem tego co stało się w trakcie nocy kryształowej, oraz późniejszych prześladowań, które w efekcie doprowadziły do zagłady niemal wszystkich Żydów, którym nie udało się znaleźć bezpiecznego schronienia poza granicami Niemiec i terenów okupowanych przez nie w trakcie Drugiej Wojny Światowej.

Książkę można właściwie podzielić na dwie części. Pierwsza z nich, składająca się z czterech rozdziałów (Noc potłuczonego szkła, Świadkowie: Berlin, Świadkowie: Wiedeń, Świadkowie: wszystkie regiony Rzeszy), zawiera opis wydarzeń, które bezpośrednio doprowadziły do „spontanicznego” wystąpienia przeciw Żydom, oraz relacje świadków barbarzyńskich scen jakie rozegrały się w listopadzie 1938 r. w setkach miast i wsi na terenie Niemiec. Znajdziemy tam również objaśnienie przyczyn, które pchnęły Herschela Grynszpana do zamachu na niemieckiego dyplomatę Ernsta vom Ratha, którego śmierć była pretekstem do przeprowadzenia pogromu.
Opis tego co stało się w nocy z 9 na 10 listopada został oparty w dużej mierze na wspomnieniach żydowskich uczestników tamtych wydarzeń, które nadesłali Autorowi już w XXI w. Są one wstrząsającym dowodem na dehumanizację jaką niosła ze sobą ideologia nazistowska ze swymi rasowymi dogmatami. Oczywiście można mieć pewne wątpliwości czy wspomnienia spisane po ponad 60. latach są zgodne z tym co wtedy miało miejsce, jednak Autor sięgnął jednocześnie do relacji korespondentów prasowych którzy relacjonowali w listopadzie 1938 r. to co działo się w Niemczech. Nie zabrakło również materiałów archiwalnych, głównie raportów wysyłanych przez brytyjskich i amerykańskich dyplomatów akredytowanych w Rzeszy. Wszystko to powoduje, że obraz zniszczenia, który rysuje Autor jest niezmiernie realistyczny i sugestywny, a jednocześnie bardzo przygnębiający. Co ważne Autor nie generalizuje i podkreśla (tak jak i osoby które nadesłały wspomnienia), że nie wszyscy Niemcy popierali to co się stało, wielu się z tym nie zgadzało, niektórzy pomagali swym żydowskim sąsiadom, narażając się na represje, jednak większość przyglądała się w milczeniu, dając tym samym przyzwolenie na późniejszą zagładę Żydów.
Drugą część stanowi opis tego, jak wyglądała polityka nazistowska wobec niemieckich Żydów od momentu dojścia Hitlera do władzy w 1933 r., aż po „ostateczne rozwiązanie” kwestii żydowskiej w latach 40. Złożyło się na nią pięć rozdziałów (Złowrogie preludium, Późniejsze prześladowani, Między dobrem a złem, Ucieczka i ratunek oraz Ku ostatecznej zagładzie). Czytając je dowiemy się jak postępowało stopniowe zaostrzanie polityki dyskryminacyjnej Hitlera, której ostatnim aktem była fizyczna eksterminacja Żydów. Dużo miejsca poświęcono zaprezentowaniu kwestii emigracji Żydów z Niemiec. Z kart książki wyłania się obraz rozpaczliwej walki o wizy, zapewniające możliwość opuszczenia Rzeszy i znalezienia bezpiecznego schronienia poza jej granicami. Jak się później okazało ci którym się to nie udało mieli stracić życie w wyniku „ostatecznego rozwiązania”, nie byli bezpieczni również ci którzy znaleźli azyl w państwach kontynentalnej Europy. Autor prezentuje również sylwetki osób, które pomagały Żydom w zdobyciu upragnionych wiz m.in. Franka Foley’a czy Feng Shang Ho, który umożliwiał im wyjazd do odległego Szanghaju, gdzie mimo okupacji Japońskiej mogli przeżyć wojnę. Znajdziemy tam także informacje dotyczące kindertransportów dzieci żydowskich do Wielkiej Brytanii, gdzie znalazły nowy dom, dzięki czemu same ocaliły życie, jednak wiązało się to z pozostawieniem najbliższych, których najczęściej już nigdy nie miały spotkać. Ostatni rozdział Autor poświęca najtragiczniejszym wydarzeniom, czyli „ostatecznemu rozwiązaniu”. Znalazły się w nim opisy miejsc w do których zostali „wysiedleni” niemieccy Żydzi, m.in. gett w Łodzi i Rydze, oraz informacje odnoszące się do transportów śmierci do obozów zagłady, ze szczegółowymi danymi dotyczącymi liczby zamordowanych tam niemieckich Żydów.
Po przeczytaniu książki można mieć „moralnego kaca”, szczególnie, że Autor dołożył sporo starań, aby oddać tragizm losu Niemców żydowskiego pochodzenia. Najlepiej świadczy o tym naprawdę obszerna bibliografia pozycji do których odwołuje się w tekście, którą podzielono m.in. na: zbiory archiwalne, wspomnienia nocy kryształowej przesłane Autorowi, maszynopisy, książki, artykuły czy wystawy, nie zabrakło również tytułów gazet jakie wykorzystano przy pisaniu książki. Czytelnik powinien również docenić mapki (jest ich aż 15) na których zaznaczono m.in. miejscowości w których zniszczono synagogi podczas nocy kryształowej, czy trasy transportu Żydów do gett i obozów zagłady (szkoda tylko, że zostały one umieszczone na samym końcu książki). Dużą pomocą jest również bardzo dobry indeks, który poza nazwiskami i nazwami geograficznymi, zawiera hasła rzeczowe, dzięki czemu bardzo szybko możemy odnaleźć interesujące nasz informacje.
Myślę, że warto wspomnieć również o pracy jaką wykonali tłumacz Jacek Lang oraz redaktor Agnieszka N. Baraniak. Tłumaczenie jest naprawdę dobre, szczególnie opracowanie map przez p. J. Langa należy pochwalić, ponieważ w przypadku miejscowości, które po Drugiej Wojnie Światowej zostały przyznane Polsce, mamy do dyspozycji zarówno oryginalną niemiecką nazwę jak i jej i tę obecną (w nawiasie). Znajdziemy również przypisy zarówno od tłumacza jak i redakcji, które objaśniają zagadnienia mogące sprawić kłopot Czytelnikowi.
                                                                         Żródło:historia.org.pl