SS Bremerhaven- Pływający obóz.

Kilka słów ode mnie…. 

Bardzo Państwa przepraszam za niezwykle długą nieobecność na blogu i dziękuję Państwu za odwiedziny podczas mojej nieobecności. 
SS Bremerhaven 1921 był pływającym parowcem, statkiem handlowym ukończonym w roku 1921 w Belfaście w Irlandii Północnej, jednak niedługo po tym fakcie trafił do niemieckiej żeglugi. Trafił do niemieckiego towarzystwa żeglugowego w mieście Bremen. Nadchodzi jednak początek II wojny światowej i statek ten pełni rolę pływającego szpitala dla marynarki wojennej, W zimie z 1939 na 1940 rok przekształcono go w obóz, nie był to jednak obóz koncentracyjny, nie było tam krematoriów, po prostu nie było na nie miejsca, ofiary mordowano i chowano w lesie przysypując wapnem.Również od roku 1940 roku zmienia on swoje przeznaczenie i staje się obozem karnym dla Czechów, Polaków i Francuzów pracujących w Policach w fabryce benzyny syntetycznej.Statek zostaje zacumowany na odnodze Odry Domiąży, pierwszymi zaś jego więźniami byli Polacy zesłani z terenów nowo zagarniętych przez III Rzeszę tj. Polacy ze Zgierza, Łodzi czy Poznania. Pierwszą ofiarą oprawców na statku Bremerhaven był Stanisław Wasilewski zamieszkały w Zgierzu. Wyskoczył on za burtę i utonął trafiony kilkakrotnie.Jesienią 1943 obóz zostaje zlikwidowany a jego załoga wraz z komendantem-Oskarem Pustem oraz zastępcą Walterem Schaffenbergiem przydzielona do innych obozów bądź wysłana na front.
Rozkład obozu Bremerhaven 1921 był następujący:
Zwykły obóz który znajdował się na wyższym pokładzie statku
Specjalny obóz znajdował się on na dnie części dziobowej.
W roku 1944 parowiec zatonął z blisko 500 osobami na pokładzie. Przyczyną utonięcia był przechył na jedną z burt po zbombardowaniu przez radzieckie samoloty szturmowe.
Biog. źródła własne, www.wikipedia.org

„Obrazy z fabryki śmierci” recenzja dokumentu

Witam Państwa serdecznie, z pewnością czekaliście na moją recenzję filmu dokumentalnego „Obrazy z fabryk śmierci”. Przepraszam jednocześnie że tak późno ją zamieszczam.

Więc…o

Film pod tytułem „Obrazy z fabryk śmierci” jest wstrząsający dokument pokazujący, przelane na papier obrazy wyryte w pamięci więźniów. Obrazy są bardzo sugestywne, w filmie pojawia się także komentarz dyrektora Państwowego Muzeum w Oświęcimiu Pana Piotra Cywińskiego, komentarz ten pozwala domniemywać co czuli więźniowie, przelewając swoje wspomnienia, odczucia na papier. Film ten to także wspomnienia byłych więźniów obozu w Oświęcimiu. Film do pobrania na blogu w etykiecie ” Materiały do pobrania”

Ogólnie o stalagach

Na wstępie chciałbym gorąco przeprosić Was za dłuuuugą przerwę w pisaniu.Powód? Brak czasu -praca , obowiązki.Znalazłem chwilę czasu… przy niedzieli.

Stalag -co to było?Był to niemiecki obóz jeniecki dla szeregowców i oficerów niemieckich.Oddzielnie funkcjonowały Stalagi Luft ale o tym później oraz Marlagi.

Postaram się zgłębiać wiedzę na ten temat a teraz znikam!

Petycja w sprawie „polskich obozów koncentracyjnych”-podpiszmy się pod nią razem!

Istnieje drodzy Państwo głupie stwierdzenie iż istniały „polskie obozy koncentracyjne” otóż jest to błędne stwierdzenie.Nigdy obozy koncentracyjne nie były polskie – owszem były budowane na ziemiach Polskich ale były niemieckie.Drodzy Państwo nie bądźmy obojętni i złóżmy podpis pod ową petycją.

Jeśli chcesz złożyć podpis kliknij TU

Tekst petycji dostępny po Polsku znajdziesz TU

Zapraszam i pozdrawiam

Administrator bloga 

Błogosławieni męczennicy KL Stutthof

Błogosławiony ks. Franciszek Rogaczewski
Urodził się 23 grudnia 1892r. w Lipinkach koło Świecia na Pomorzu. Szkołę podstawową ukończył w Lubichowie, a następnie uczęszczał do Gimnazjum w Chełmnie, a później do Collegium Marianum w Pelplinie, gdzie w 1913 roku podjął również studia filozoficzno-teologiczne. Święcenia kapłańskie otrzymał 16 marca 1918r. W czasie I wojny światowej przez rok pracował jako sanitariusz, a po wojnie przez dwa lata jako wikariusz w Nowym Mieście Lubawskim na Pomorzu. Stamtąd został przeniesiony do Gdańska, gdzie od 2 kwietnia 1920r. rozpoczął pracę duszpasterską w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku-Wrzeszczu. Z chwilą powstania Wolnego Miasta Gdańska przyjął obywatelstwo polskie. W późniejszych latach, chcąc odegrać rolę polityczną, wystąpił z wnioskiem o przyznanie obywatelstwa gdańskiego, które po długich staraniach i wsparciu kół polskich, otrzymał. W okresie międzywojennym ks. Rogaczewski pracował m.in. w kościele pw. św. Brygidy i św. Józefa w Gdańsku. 31 stycznia 1930r. został mianowany proboszczem tytularnym mającego powstać kościoła pw. Chrystusa Króla. 13 października 1938r. prezydent senatu gdańskiego, Artur Greiser, sprzeciwił się nominacji ks. Rogaczewskiego na proboszcza parafii personalnej. Podjęte w tej sprawie interwencje okazały się bezskuteczne. Na takie stanowisko władz gdańskich wpłynęła propolska postawa ks. Rogaczewskiego.
W swojej pracy duszpasterskiej ks. Rogaczewski wykazywał się talentami organizacyjnymi. To z jego inicjatywy, tylko w przeciągu jednego roku pracy w kościele św. Brygidy, powstało około trzydzieści stowarzyszeń kościelnych, w tym orkiestra i chór. Od 1932r. stowarzyszenia te działały przy nowo budującym się ze środków Poloni Gdańskiej i państwa polskiego kościele pw. Chrystusa Króla.
Głównym celem ks. Rogaczewskiego było stworzenie centrum życia religijnego i społecznego dla Polonii Gdańskiej. Bazą miał być kościół pw. Chrystusa Króla. W dolnej jego części wybudowano salki przewidziane na lekcje religii oraz potrzeby stowarzyszeń i kółek. Działalnością objęto dzieci, młodzież i dorosłych. W budowie pierwszego kościoła dla Polaków uczestniczyła Polonia Gdańska, ofiarowując swoją pracę i środki finansowe. Budowę wspomagał Komisarz Generalny RP w Wolnym Mieście Gdańsku oraz polskie instytucje w kraju. 30 października 1932r. poświęcono kościół Chrystusa Króla, a 23 lipca 1936r. dzwony wygrywające pierwsze takty „Bogurodzicy”.
Powyższa sytuacja niepokoiła policję gdańską, w kartotekach której były zarejestrowane 102 polskie organizacje. Jej prezydent, Helmut Froböse, stwierdził, że celem wszystkich tych organizacji jest „szerzenie idei polskiej” i „demonstracja polskości w Gdańsku”.
1 września 1939
W dniu wybuchu wojny ks. Rogaczewski został wraz wikariuszem, ks. Alfonsem Muzalewskim, aresztowany i osadzony w Voktoria Schule. Tam, nie bacząc na grożące mu niebezpieczeństwo pobicia przez esesmanów, przez całą noc słuchał spowiedzi i udzielał Polakom absolucji. Mówił przy tym: „Jak nas tu rozstrzelają, to zobaczymy się w niebie”. 2 września rano, w pierwszym transporcie, został przewieziony do obozu koncentracyjnego Stutthof. Tu znalazł się w grupie polskich kapłanów, których podobnie jak Żydów z Gdańska, esesmani traktowali najbardziej brutalnie i kierowali do najcięższych prac. Podobnie jak ks. Komorowski, został oskarżony przez esesmana Neubauera o gromadzenie broni i przygotowywanie kościoła do obrony. Nie ugiął się pod groźbą rozstrzelania i nie potwierdził fałszywych zarzutów, za co został skazany na trzydniowy pobyt w bunkrze, gdzie głodzono go i torturowano. W wieczór wigilijny, pomimo zakazu władz obozu, więźniowie śpiewali polskie kolędy. Władze uznawszy polskich księży za inspiratorów, ukarali ich, w tym ks. Rogaczewskiego, pracą w święta Bożego Narodzenia, a także biciem i szykanami.

Egzekucja

W pierwszej połowie stycznia 1940r. ks. Rogaczewski został wywołany podczas wieczornego apelu i dołączony do grupy kilkunastu gdańskich działaczy, wśród których był też ks. Bernard Wiecki z Gdańska. Grupę tę wywieziono do Nowego Portu, gdzie dołączono do niej jeszcze kilka osób, m.in. ks. Władysława Szymańskiego, duszpasterza Polonii Gdańskiej w Sopocie. Po skompletowaniu, grupę wywieziono na miejsce egzekucji. Przez wiele lat miejsce to nie było znane. Podejrzewano, że więźniów rozstrzelano w Piasnicy. Jednak w 1979r. Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Gdańsku, na podstawie przeprowadzonych (m.in. przez Muzeum Stutthof) badań ogłosiła, że miejscem kaźni grupy więźniów, w które znajdował się ks. Rogaczewski, był las niedaleko obozu koncentracyjnego Stutthof. Tam 11 stycznia 1940r. Niemcy rozstrzelali 22-osobową grupę więźniów, w tym ks. Franciszka Rogaczewskiego. Ciała zakopano niedaleko miejsca egzekucji. Szczątki ekshumowano w dniach 10-16 maja 1979r.
W opinii Kościoła i Polonii Gdańskiej ks. Franciszek Rogaczewski zmarł śmiercią męczeńską. Gdańska uliczka, prowadząca od strony Długich Ogrodów, do kościoła pw. Chrystusa Króla, nazwana została jego imieniem. W 1999r. papież Jan Paweł II wyniósł go na ołtarze.
Na podstawie książki Elżbiety Grot „Błogosławieni Męczennicy Obozu Stutthof”.

Syndrom KZ -Plaga więźniów

Dziś skupimy się na chorobie która posiada dość osobliwą nazwę Syndrom KZ.Co to było czym się objawiało,jakie były tego skutki?O tym właśnie w tej notce.

Syndrom KZ To była choroba na którą zapadali bądź zapadają byli więźniowie obozów koncentracyjnych.Powoduje brak możliwości przystosowania się do społeczeństwa..Postępowanie osób cierpiących na Syndrom KZ opiera się głównie na wspomnieniach z obozów w których przebywali.Głównym objawem syndromu KZ było a nawet i jest chowanie chleba pod poduszkę ofiara jednak była świadoma iż nie zagraża jej niebezpieczeństwo głodu.Badania nad syndromem KZ były prowadzone w latach 50.

Praca w obozach koncentracyjnych

W dwunastoletniej historii obozów koncentracyjnych doszło do znaczącej ewolucji roli jaką miały spełniać. Początkowo stanowiły jeden ze środków terroryzowania własnego społeczeństwa. Pełniły rolę „obozów poprawczych” w których praca miała być elementem wychowawczym. Osadzano w nich przeciwników hitleryzmu, lub „elementy niepożądane” lecz mimo okrucieństw, jakim poddawano więźniów, nie były one miejscem zagłady.
W związku z wielomilionowym bezrobociem panującym w Niemczech, z ekonomicznego punktu widzenia, niemożliwe było wykorzystanie pracy więźniów w gospodarce. Dlatego praca będąc jednocześnie obowiązkiem, musiała być bezproduktywna, obliczona jedynie na wyniszczenie więźniów. Widmo kary, polegającej na niewolniczej pracy miał zastraszać społeczeństwo i odbierać wszelką chęć oporu wobec władzy.
Wraz z wychodzeniem z kryzysu, zmieniał się stosunek hitlerowców do pracy w obozach. Zapotrzebowanie na materiały budowlane, związane z projektem budowy autostrad i rozbudowy miast spowodowały, że Pohl, kierownik administracji SS utworzył spółkę wykorzystującą darmową pracę więźniów w kamieniołomach i żwirowniach.

Sytuacja zmieniła się po wybuchu wojny i aneksji kolejnych państw przez III Rzeszę. Wobec Polaków i narodów Europy Wschodniej, a przede wszystkim wobec Żydów, obozy stały się miejscem masowej eksterminacji, która w efekcie miała doprowadzić do całkowitego unicestwienia całych grup ludności.
Jeszcze przed sformułowaniem idei „ostatecznego rozwiązania” funkcjonowało pojęcie „wyniszczenia przez pracę” – z tym, że miała być to praca na rzecz gospodarki niemieckiej. Po zatrzymaniu się ofensywy niemieckiej w Rosji i przystąpieniu do wojny Stanów Zjednoczonych, władze Rzeszy zdały sobie sprawę, że potencjał gospodarczy Niemiec jest zbyt mały, by zrównoważyć potęgę militarną obu przeciwników. Jedynym wyjściem miało być wykorzystanie siły roboczej podbitych krajów na rzecz niemieckiej gospodarki. Na plan pierwszy wyszła konieczność zatrudniania wielotysięcznych mas w przemyśle zbrojeniowym. W celu zwiększenia zatrudnienia podjęto decyzję, aby zagładę Żydów ograniczyć do osób nienadających się do pracy, natomiast młodzi i zdrowi mieli być zatrudniani w przemyśle. Od tamtej pory datuje się dokonywanie selekcji, zarówno w miejscu zamieszkania (wykluczając z transportów rzemieślników i wykwalifikowanych robotników), a następnie w obozach, gdzie oddzielano osoby w pełni sił i kierowano je do pracy, a jednostki nieproduktywne kierując do komór gazowych.

W tym czasie obozy były jeszcze nieprzygotowane na przyjęcie tysięcy pracowników, wydano więc dyrektywę o „oczyszczaniu” obozów z chorych i wycieńczonych. Mordowanie ludzi niezdolnych do dalszej pracy było jednym ze sposobów utrzymania na wysokim poziomie wydajności więźniów, co zresztą było zagwarantowane umową o najem pracowników przez zakłady produkcyjne wykorzystujące więźniów.
Jednocześnie rozpoczęto gwałtowną rozbudowę obozów, zamieniając je w wielotysięczne ośrodki skupiające więźniów ze wszystkich podbitych krajów. Doszło do paradoksalnego układu zwrotnego: przy rozbudowie i utrzymaniu nowych wielkich obozów konieczne było zatrudnienie licznych grup więźniów, co w dużym stopniu ograniczało zatrudnianie ich w fabrykach zbrojeniowych. Dodatkową przeszkodą w realizacji planu zatrudniania więźniów w przemyśle, była wielka ich śmiertelność, oscylująca wokół 10%. W tej sytuacji wysunięto propozycję poprawienia warunków życia więźniów – wydano zgodę na przesyłanie paczek żywnościowych, ograniczenie kary chłosty do wyjątkowo ciężkich przewinień, zobowiązano lekarzy do poprawy warunków higienicznych w obozach, a także do poprawy opieki nad chorymi i rannymi więźniami przebywającymi w szpitalach. W tym też czasie zaniechano zabijania chorych zastrzykami fenolu i selekcji niepełnosprawnych do gazu.
Zakaz ten jednak nie obejmował Żydów, wobec których nie złagodzono zasady wyniszczenia przez pracę. W tym samym czasie, gdy gospodarka niemiecka potrzebowała kilku milionów robotników przemysłowych, zadaniem priorytetowym było całkowite eksterminowanie narodu żydowskiego.
W aspekcie deficytu siły roboczej w przemyśle i przeprowadzanej jednocześnie Zagłady – stosunek władz hitlerowskich do Żydów charakteryzowała daleko idąca niekonsekwencja. Mimo nasilającego się kryzysu militarnego, gospodarczego i finansowego angażowano wiele gałęzi przemysłu a także tabor kolejowy, tysiące żołnierzy i policjantów do przeprowadzenia „ostatecznego rozwiązania problemu żydowskiego”.

Więźniarskie marsze śmierci-Ucieczki nazistów przed aliantami.

Witam Państwa,czasy nazistowskie były przepełnione wojną i terrorem.Jedną z form terroru były popularnie zwane przez więźniów obozów koncentracyjnych marsze śmierci.Historię tego haniebnego procederu postaram się przybliżyć w tym artykule.

Marsze śmierci były organizowane przez władzę poszczególnych obozów koncentracyjnych w celu uniknięcia starcia z wojskami alianckimi.Tą formę terroru zaczęto stosować pod koniec wojny,gdy naziści odnosili wiele porażek na frontach.Zazwyczaj marsze śmierci organizowane były parę dni przed nadejściem frontu.Przed marszami SS-mani zacierali ślady swojej zbrodniczej działalności.Więźniowie za równo przed marszem jak i w trakcie byli wyczerpani fizycznie i psychicznie,wędrowali oni przeważnie do III Rzeszy

Ofiary marszu śmierci Oświęcim Wodzisław Śląski
17 stycznia 1944 roku wymaszerowały pierwsze grupy więźniów z Auschwitz ewakuowanych do innych obozów pod kryptonimem Karla. Za główna przyczynę ewakuacji uważa się przyspieszoną ofensywę wiślańsko- odrzańską wojsk sowieckich, która miała uratować obóz. Według danych archiwalnych dowiadujemy się, iż kolumny miały składać się wyłącznie ze zdrowych mężczyzn – w praktyce jednak uczestnikami marszu było wielu chorych. Więźniowie szli pieszo, bez żywności, w czasie wielkich mrozów. Tak naprawdę Esesmani nie nadążali zabijać więźniów, którzy z braku sił nie byli w stanie maszerować dalej.

Najwcześniej bo 17 stycznia wymaszerowały kolumny więźniów z podobozów z Neu Dachs z Jaworzna i Sosnowca, a najpóźniej z podobozu Blechhamer w Blachowni Śląskiej. Trasy tych marszów wiodły przez Pszczynę do Wodzisławia, oraz z Oświęcimia przez Tychy, Mikołów do Gliwic. Najdłuższą trasę około 250 km do pokonania mieli jednak więźniowie z podobozu w Jaworznie.

Marsz nadzorowany był przez uzbrojonych esesmanów, którzy zabijali tych, którzy nie mieli już sił, aby iść dalej. Dziś świadectwem są liczne zbiorowe mogiły, w których spoczywają kobiety i mężczyźni, oraz dzieci. W miejscowościach na trasach marszów ludzie głównie z Górnego Śląska ratowali więźniów, a zbiegłych z kolumn ukrywali w swych domach.

Więźniów z Auschwitz, którzy przetrzymali marsze wywożono pomimo przenikliwego chłodu pociągami z otwartymi wagonami między innymi przez Czechy i Morawy do Obozów Mauthausen, Buchenwald. Wielu jednak, którzy przetrwali Marsze Śmierci zginęło w obozach w głębi Rzeszy.

Początek wielkiej ofensywy Armii Czerwonej w styczniu 1945 r. przyniósł więźniom( jeńcom cywilnym, politycznym i Żydom) Stutthofu nadzieje na zasadnicze zmiany. Więźniowie wiedzieli, iż będzie to ofensywa zwycięska i być może ostatnia. Podejrzewano jednak, iż Stutthof będzie ewakuowany- łudzono się jednak, iż władze hitlerowskie nie zdążą z ewakuacja obozu. Tym czasem Niemcy pakowali zawartość magazynów, wywozili maszyny i zapasy surowców z warsztatów obozu.

25 stycznia 1945 o godzinie 6.00 rozpoczęła się ewakuacja piesza zasadniczej większości więźniów obozu w Stutthofie. Opuściło wtedy obóz około 25 414 więźniów. Rozkaz podpisany przez komendanta obozu Hoppego o zarządzeniu ewakuacji wydał wyższy dowódca SS i policji generał der Waffen SS Katm. W obozie zostali tylko chorzy i niezbędni do likwidacji obozu.

Planowana droga transportowa miała prowadzić ze Stutthofu, dalej przez Mikoszewo, Szewce, Błotnik, Cedry Małe, Cedry Wielkie, Trutnowy, Pruszcz Gdański, Straszyn, Bąkowo, Lublewo, Kolbudy, Niestępowo, Żukowo, Przodkowo, Załęże, Pomieczyno, Luzino, Godetowo, Lębork. Drogę tę przewidziano na siedem dni marszu. Więźniowie podzielono na kolumny liczące po około 1500 ludzi każda, które miały maszerować piątkami. Musiała być zachowana odległość pomiędzy kolumnami około 7 km. Każda z kolumn miała mieć jednego podoficera, pomocników transportu, pracowników ochrony uzbrojonych w pistolety maszynowe i granaty ręczne, oraz dowódcę sztafety psów wraz z psiarnią. Ponadto do rozeznania drogi i przygotowywania kwater wydzielono jednego podoficera i dziesięciu ludzi. Na drogę każdemu wydano prowiant w postaci pół bochenka chleba i pół kostki margaryny. tak rozpoczął się upiorny marsz dla niektórych ostatni w życiu, z uwago na to, iż tempo marszu dla niektórych okazało się mordercze.

Złe warunki atmosferyczne, postoje, konieczność stania po drodze na śniegu pod gołym niebem, marsz, aż do zmroku drogami wysoko zasypanymi śniegiem przy 15 czy nawet 20 stopniowym mrozie dawały swoje. Głód i zmęczenie fizyczne doprowadziło do kompletnego wyczerpania. Dobijanie więźniów podczas marszu było zjawiskiem masowym i dość częstym.

Sytuacja dla więźniów Stutthofu zmieniła się na lepsze, z chwilą przejścia dawnej granicy pomiędzy Wolnym Miastem Gdańsk, a Pomorzem. Natychmiast poszła wieść, iż Stutthof idzie i zmobilizowało to całe społeczeństwo polskie i wszystkie polskie organizacje podziemne do pomocy, aby ułatwić ucieczkę, oraz dostarczyć żywność, oraz ciepłą odzież.

Esesmani na początku oczywiście interweniowali, ale akcja ta była na tyle masowa, że nie mogli zaprzestać interwencji polskiej.

Po 10 – 12 dniowym marszu Ci, którzy przeżyli dotarli do tymczasowych miejsc pobytu, na ogół w stanie całkowitego wyczerpania. Więźniów rozlokowano w pobliżu Lęborka w obozie RAD pod Rybnem, we wsiach Gęś, Łówcz Wielki, Nawcz, oraz Toliszczek, gdzie ulokowano kolumny żeńskie.

Los wszystkich był jednak podobny. Wszędzie panował straszliwy głód, wybuchały epidemie tyfusu i krwawej dyzenterii. Ludzie padali, jak muchy. Niemcy ciężej chorych prowadzili nad wykopany rów i spychali ich w doły.

Ostatecznie w wyniku marszu śmierci z zimna zmarło conajmniej 12 tys. więźniów, a około 4 tysiące więźniów rozstrzelano i utopiono w morzu. Inni z kolei zostali wysłani do Niemiec, do KL Neuengamme i do innych mniejszych obozów.

W połowie marca Armia Czerwona i Wojsko Polskie dotarło do Bałtyku, odcinając w ten sposób Pomorze od Rzeszy. Wojsko niemieckie w tej sytuacji ciężko chorych zostawiło w Rybnie, a reszta z więźniów dotarła do Pucka.

W Pucku Niemcy zamierzali pozostałych więźniów załadować na okręty wojenne. Nie udało im się to, ponieważ przeszkodziła im w tym Armia Czerwona.

Początki obozu koncentracyjnego w Gross Rosen sięgają maja 1940 r.

Po Majdanku, Oświęcimiu w Polsce, Herzogenbush w Holandi i Netzweiler w Badeni- Witembergi Gross Rosen był piątym obozem koncentracyjnym, który hitlerowska III Rzesza traciła w wyniku zwycięskiej ofensywy aliantów. Bardzo dużo więźniów ginęło w transportach ewakuacyjnych, które odbywały się drogą pieszą w głąb Rzeszy.

Tu każdy kto zasłabł, lub z braku siły na chwilę zwolnił tempa marszu zostawał zastrzelony przez SS-mana. Kilka kolumn zdołało wyzwolić na trasach przemarszu zmotoryzowane odziały Armii Radzieckiej i II Armii Wojska Polskiego. Więźniów Gross Rosen rozwieziono głownie do obozów Mauthausen, Flossenburg, Buchenwald, Sachenhausen, Bergen Belsen i Dachau.

W dniach od 17-22 lipca 1944 r. wyruszył marsz śmierci z Majdanka niemieckiego obozu koncentracyjnego, oraz jenieckiego w Lublinie powstałego w 1941 r. Na wieść o zbliżeniu się Armii Czerwonej Niemcy rozpoczęli ewakuację. W dniu 22 lipca w dzień wyzwolenia Lublina, Niemcom udało się ewakuować około 1000 więźniów w tym kobiety i dzieci do obozu w AuschwitzMarsze śmierci prowadziły tak naprawdę donikąd. Były one przedłużeniem cierpień, jakich więźniowie doznali w obozach. Więźniowie nie mieli wyboru: iść, czy nie iść. O tym kto weźmie udział w marszu decydowały władze obozowe, a nie sami więźniowie. Samo nie zgodzenie się na marsz powodował wyrok śmierci na miejscu.

Co do pozostania więźniów w obozie to z reguły władze obozowe mordowały niedobitków, pozostawiając przy życiu taką liczbę więźniów, jaka była konieczna do zacierania śladów „działalności” władz danego obozu. Jedni wychodzili na tym dobrze, a inni bardzo źle.

Marsze pochłonęły wiele tysięcy ofiar, które umierały z niedożywienia, zimna, doznanych ran, i wycieńczenia. Dla wymęczonych ofiar każdy kilometr był wielkim poświęceniem. Szli w temperaturze poniżej 20C. Nawet ci więźniowie, którzy wyszli z obozu w stosunkowo dobrej kondycji fizycznej, nie byli w stanie sprostać trudom marszu. Wyznaczone uprzednio trasy w większości zajmowała ewakuowana niemiecka ludność cywilna i cofające się jednostki Wehrmachtu. Nie można było kontynuować marszu, musiano czekać aż drogi będą wolne. Niektórzy dowódcy podejmowali na własną rękę decyzję o zmianie trasy i prowadzili kolumny bocznymi drogami, jeszcze bardziej trudnymi do przebycia. Często maszerowano nocą. Miejsca postoju wybierano przypadkowo.

Nie było przygotowanych ani miejsc noclegowych ani wyżywienia. Przez pierwsze 3 dni marszu więźniowie nie otrzymali żadnego posiłku. Na nocleg zamykano ich w stodołach, dużych oborach i innych pomieszczeniach gospodarskich, a także w kościołach. Najtrudniejszy dla więźniów okres rozpoczął się 3-4 dnia marszu, kiedy pogoda znacznie pogorszyła się, był mróz, padał gęsty śnieg, oraz wiał wiatr. Padających na śnieg i nie mogących dotrzymać kroku maszerującym rozstrzeliwano. Paradoks, ale można w przybliżeniu założyć, że 1 marsz śmierci pochłonął prawie tyle samo ofiar ile zginęło w zatopionych trzech niemieckich okrętach ewakuacyjnych (Goya, Steuben, Gustloff).

Krajobraz można by było powiedzieć codziennie był ten sam. Wzdłuż drogi leżeli martwi z poprzednich marszów śmierci zabici przez niemieckich esesmanów z poprzednich kolumn. Widok był zawsze taki sam: pasiasta kurtka, pasiaste spodnie, nagie chude dłonie i rany.

Ze wspomnień tych, którzy przeżyli, albo tych którzy oglądali ostanie etapy marszów wynika, iż widzieli oni najbardziej przerażające widoki w swoim życiu. Ludzie doznawali szoku i nie mogli uwierzyć, iż człowieka można było tak poniżyć i zagłodzić. Najbardziej zdumiewające było to, jak człowiek tak wychudzony może to wszystko przeżyć. Ponadto wszędzie panował brud, co doprowadzał do wielu chorób i epidemii. Człowiek w obecnych czasach nie jest w stanie uwierzyć, że coś takiego miało miejsce.

Dziś na trasach marszów śmierci znajdują się liczne pomniki upamiętniające tamte wydarzenia. Liczbę zmarłych szacuje się na około 6 tysięcy, z tego znaleziono i pochowano zaledwie jedną szóstą.
 
Adnotacja:ilustracja pochodzi ze zbiorów Państwowego muzeum w Oświęcimiu

Święta Bożego Narodzenia w obozach koncentracyjnych

Już jutro wigilia i święta nardodzenia Pańskiego.

Postaram się w tej notatce opowiedzieć jak spędzali święta narodzenia pańskiego więźniowie w obozach koncentracyjnych.

Święta w dzisiejszych czasach są huczne i sute u innych ludzi trochę biedniejsze u jeszcze innych tych świąt w ogóle nie ma.Jak było ze świętami w okupowanej Polsce?

Ludzie w okupowanej Polsce w rozmaity sposób,ale nie o tym chciałem pisać.

Święta w obozie koncentracyjnym były zupełnie inne jak na wolności,gdy władze obozowe zwzwoliły na przesyłanie paczek więźniom to mogli oni „zorganizować”jako takie święta.Choinka wielka jak dąb stała na placu apelowym.W wigilii obozowej brali udział głównie ss-mani,kapowie,oraz obozowa arystokracja.Po za nimi na wigilię byli zapraszani zwykli więźniowie.
Ludzie przychodzili z tym co mieli,licho odziani w pasiaki obozowe.Poczuło się wtedy jako taką atmosferę świąt.W święta odbywały się egzekucje więźniów.Przykładem może być egzekucja w Auschwitz młodego Polaka inżyniera za to,że ukradł kawałek kabla co uznano za spisek-sabotaż przeciwko władzy obozowej jak i III Rzeszy.

Niemieckie fabryki śmierci-praca więźniów

Niemieckie obozy koncentracyjne były po łagrach i gułagach miejscem największego ludobójstwa w dziejach świata.Zginęło w nich około 11 milionów ludzi(głównie pochodzenia żydowskiego ale i nie tylko)Głównymi więźniami byli antynaziści i komuniści ale także zwykli obywatele.Tworzenie obozów koncentracyjnych na ziemiach polskich rozpoczął się po kampanii wrześniowej.Od zakończenia kampanii wrześniowej do roku 1941 obozy te służyły głównie do pozyskiwania taniej siły roboczej na potrzeby przemysłu III Rzeszy.Więźniowie byli umieszczani w barakach o wielkości np 4 m kw. po 20 w jednym baraku.Spali na pryczach byli źle odżywiani,panowały złe warunki sanitarne.W ramach posiłku więźniowie dostawali np.zupę z brukwi,300g chleba(zazwyczaj ciemnego)czasem kiełbasę oraz marmoladę.Te racje żywnościowe były za małe dla robotników wykonujących ciężką pracę fizyczną(wyrąb lasu pod dalszą rozbudowę obozu,kopanie rowów melioracyjnych itp)Więźniowie-robotnicy byli pogrupowani w tzw.komanda.Warunkiem przetrwania w obozie było dostanie się do dobrego komanda(np Kuchkommando) za złe bądź powolne wykonywanie pracy więźniowie byli bici przez kapów obozowych.Tyle drodzy Państwo o więźniach i ich pracy w obozach koncentracyjnych.W zasadzie praca w obozie koncentracyjnym czy obozie jenieckim niczym od siebie się nie różniła.

Rodzaje i struktuktura obozów koncentracyjnych

W tej notatce opowiem Państwu o rodzajach i strukturze obozów koncentracyjnych.

Struktura obozów koncentracyjnych

Struktura obozów była z góry ustalona już przy budowie KL Dachau oraz KL Sachsenhausen(o tych obozach później)

Większość obozów koncentracyjnych była podzielona na cztery strefy.

Strefa I składała się z:

Baraków więźniarskich które były ogrodzone drutem kolczastym albo polem minowym.Nie opodal znajdowały się sanitariaty.Baraki były wyposażone w prycze których powierzchnia nie przekraczała nie raz jednego metra.W obrębie baraków istniały specjalne strefy przedzielone drutami kolczastymi tzw.Podstrefy obozowe w których mieszkali więźniowie o „lepszym”statusie”np Cyganie(obóz w Birkenau)Po zewnętrznej stronie drutów kolczastych były usytuowane wieżyczki strażnicze co uniemożliwiało więźniom jakiekolwiek próby ucieczek.

Strefa II składała się:

Ze specjalnych „instytucji obozowych”to znaczy:Sal przesłuchań,ścian egzekucji,krematoriów,lazaretów i komór gazowych.Ostatnie dwie „instytucje obozowe”zazwyczaj znajdowały się na uboczu obozu.”Instytucje obozowe” były wszech obecne w całym obozie.

Strefa III zwana strefą roboczą(Arbeitslager)była miejscem pracy różnych komand które pracowały na rzecz obozu.Potem strefa III stała się miejscem kaźni i niewolniczej pracy więźniów na rzecz niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.Praca więźniów miała podnieść potencjał zbrojny ówczesnych Niemiec hitlerowskich.Praca w tej strefie była okupiona wieloma ofiarami wśród więźniów.

Strefa IV była strefą administracyjną,w owej strefie znajdowały się następujące budynki:

  • Domek komendanta obozu
  • Kantyna
  • Baraki SS

Zupełnie inny podział panował w obozach które nie pełniły funkcji iście obozowych(Sobibór.Treblinka itd.)

Wówczas podział wyglądał tak:

Strefa I to tak zwana ścieżka śmierci.W tej strefie znajdowała się rampa,rozbieralnia,fryzjernia,za kamuflowane komory gazowe.Strefa ta także służyła do sortowania mienia pozostawionego przez niczego nie świadome ofiary.Mienie pozostawione przez ofiary wywożono potem w głąb III Rzeszy.

Strefa II to doły grzebalne,to właśnie w strefie II grzebano unicestwione ofiary,w późniejszym czasie pojawiły się także paleniska i były one obsługiwane przez więźniów którzy tak jak inni za pewne podzielili los współtowarzyszy nie doli.

Strefa III to baraki dla więźniów obsługujących komory gazowe i krematoria.Więźniowie sortujący mienie ofiar byli w innym sektorze obozu.

Strefa IV to baraki SS,kantyna i domek komendanta.

Rodzaje obozów

Obozy koncentracyjne(konzentrazionlager-KL) główne placówki całego systemu zagłady.Miały na celu zgromadzenie jak największej ilości ludności.

Obozy pracy przymusowej(arbeitslager-AL) Opierały się na komandach współpracowały i były połączone z dużymi obozami koncentracyjnymi.Więźniowie pracowali w nich ciężko dla „chwały „III Rzeszy oraz na jej dorobek.

Obozy jenieckie(kriegsgefangenlager) były przeznaczone dla niemieckich jeńców wojennych.

Obozy germanizacyjne(germanslager)przeznaczone były dla okupowanej młodzieży i miały na celu zgermanizowanie jej.

Możemy śmiało dodać do tej grupy obozy przejściowe oraz więzienia policyjne.

Obozy przejściowe były przeznaczone dla osób internowanych oraz osób przygotowanych na dalszy transport do innych obozów zagłady.

Więzienia policyjne(Fort VII Pawiak) w takich miejscach wymuszano zeznania oraz bito więźniów w celu dowiedzenia fałszywej prawdy.Z reguły więźniowie przesłuchiwani w takich więzieniach nic nie wiedzieli nic nie słyszeli a nawet jeśli coś powiedzieli to i tak byli bici a potem zsyłani do obozów koncentracyjnych.

Obozy zagłady:

Vernichtungslager-VL(Bełżec,Treblinka i in.)w tego typu obozach więźniowie zazwyczaj szli do gazu a potem na spalenie.

Niemieckie obozy koncentracyjne

Pierwsze obozy niemieckie zostały z organizowane w 1933 roku,na mocy rozporządzenia wyjątkowego o ochronie państwa niemieckiego.Służyły one unicestwianiu opozycji hitlerowskiej.Były źródłem wyniszczenia ludności żydowskiej.Pierwszym obozem był obóz w Dachau i został on wybudowany na podstawie rozporządzenia Heinricha Himmlera.Budowa rozpoczęła się w 1933 roku.Jeszcze w tym samym roku niemiecka policja wraz z SS z organizowały obóz w Oranienburgu oraz Esterwegen i Berlinie.W 1934 roku obozy podporządkowano SS.Najwcześniej uruchomionym obozem zagłady był obóz Kulmhof(grudzień 194)W ramach operacji Reinhard powstały następujące obozy:

  1. TreblinkaII
  2. Sobibór
  3. Bełżec

Podkreślam jednak fakt,że wymienione wyżej obozy były niemieckimi obozami stworzonymi na ziemiach polskich.
Na terytorium zajętym przez III Rzeszę przystosowano także do zagłady tyły olbrzymiego Birkenau.

Gdy wiadome było,że Niemcy przegrają wojnę i w miarę zbliżania się wojsk alianckich SS-mani próbowali zacierać ślady zbrodni,ewakuowali więźniów w dużych ilościach.Przeważnie do obozów położonych na terenach III Rzeszy.

Dla lepszego obrazu zamieszczam dokładną mapę rozmieszczenia obozów koncentracyjnych.

W dalszych notkach poopowiadam Państwu dzieje poszczególnych obozów.

Obozy koncentracyjne ogólnie

Dziś opowiemy sobie czym były obozy koncentracyjne o ich rodzajach i przeznaczeniu.

Obóz koncentracyjny(znaczenie niemieckie:Konzentrazion Lager)-Miejsce w którym przetrzymywano dużą ilość osób,zazwyczaj bez wyroku sądowego.Przeznaczenie obozu może być różne:od zwykłego więzienia po miejsce rozbudowane z krematoriami.

Pierwsze obozy

Pierwsze obozy wymyślili Hiszpanie dla powstańców kubańskich w 1896 roku,następnymi obozami były obozy angielskie dla ludności burskiej.Potem obozy stworzyli Amerykanie na Filipinach.

Przed wojną Niemcy stworzyli obozy dla ludności afrykańskiej w Namibii (dawna niemiecka afryka zachodnia)w wyniku budowy z niedostatku i głodu zginęło tam około 80 tysięcy ludzi.Odpowiedzialny za te zbrodnie był komisarz niemieckiej afryki zachodniej Heinrich Goering.

Gdzie były obozy?

Obozy były tworzone na masową skale od lat 30 XX wieku przez Niemcy hitlerowskie.Istniały one zarówno na obrębie III Rzeszy jak i na terytoriach okupowanych przez hitlerowców(w tym i w Polsce)W czasie II wojny światowej obozy istniały także na terenach Włoch i Chorwacji.

Gdzie są obecnie obozy?

Obozy są obecnie w Rosji,Wietnamie, Korei północnej i innych państwach gdzie panuje ustrój totalitarny!